Japońscy lekarze wzywają władze do podjęcia bardziej skutecznych działań, by uniknąć przeciążenia systemu opieki zdrowotnej w kraju z powodu pandemii koronawirusa. Japonia, po Chinach i Indiach, ma najwięcej wykrytych przypadków zakażeń w dalekowschodniej Azji.

Japońskie ministerstwo zdrowia poinformowało w poniedziałek, że mimo obowiązującego w całym kraju stanu wyjątkowego od początku pandemii na Covid-19 zmarło 171 osób i stwierdzono 10 751 przypadków zakażenia koronawirusem, czyli o 400 więcej zakażeń niż dzień wcześniej. Eksperci w tym kraju alarmują, że jeśli ta tendencja się utrzyma, służba zdrowia znajdzie się w bardzo trudnym położeniu.

Wprawdzie w Japonii obowiązują wytyczne o pozostawaniu w domach i zdalnej pracy, dzięki czemu zatłoczona z reguły komunikacja miejska często świeci pustkami, ale wiele sklepów i restauracji jest nadal otwartych.

"Potrzebujemy o wiele bardziej skutecznych środków w celu ochrony szpitali" - oświadczył Haruo Ozaki, prezes Tokijskiego Stowarzyszenia Medycznego. - Mówimy o ograniczeniu kontaktów międzyludzkich, a sklepy pozostawiamy otwarte. System opieki zdrowotnej jest na krawędzi upadku w wielu częściach Japonii".

Wyjaśnił, że przyjęta w Japonii strategia ograniczonego testowania w połączeniu ze śledzeniem kontaktów osób zakażonych działała dobrze, dopóki liczba infekcji była niska. To może się jednak zmienić, gdy będą pojawiać się nowe ogniska infekcji - ostrzegł.

"Musimy przygotować się na sytuację, gdyby wszystko uległo zmianie, gdy śledzenie zakażeń stanie się nieskuteczne. Wtedy trzeba będzie natychmiast opracować zmianę strategii" - zaznaczył Haruo Ozaki. Podkreślił, że w jego kraju może to nie być łatwe. "Zgodnie z tradycją i historią Japonia nie jest dobra w zmianach. Jesteśmy słabi w opracowywaniu planów B, ponieważ stworzenie takiego planu oznaczałoby przyznanie, że plan A nie zadziałał" - krytykował.

„Japonia nie zbudowała systemu, w którym zwykłe szpitale mogą przyjmować pacjentów z nagłymi chorobami zakaźnymi, podczas gdy szpitale specjalistyczne nie są już w stanie zaspokoić potrzeb" - ostrzegł.

"Robimy, co w naszej mocy (...), ale przypadków zakażeń przybywa szybciej, niż oczekiwano" - mówił szef Tokijskiego Stowarzyszenia Medycznego i przypomniał sytuację z Osaki, gdzie burmistrz wezwał mieszkańców miasta do przekazywania płaszczów przeciwdeszczowych lekarzom, którzy w wyniku braku sprzętu ochronnego musieli wykorzystywać foliowe torby i worki na śmieci.

>>> Czytaj również: Włochy szykują się na 2 fazę walki z epidemią. "Batalia nie jest wciąż wygrana"