Wrze po ruchu Karola Nawrockiego. Generał Koziej: Prezydent strzela w kolano
W rozmowie z "GW" gen. Koziej ocenia, że wezwanie generałów na odprawę bez konsultacji z szefem MON zaburza konstytucyjną zasadę, według której prezydent sprawuje zwierzchnictwo "za pośrednictwem ministra obrony narodowej". Narada bez udziału szefa resortu nie powinna być nawet planowana, a próba jej realizacji stawia dowódców w niekomfortowej sytuacji.
Tę pogarsza fakt, że do spotkania doszło po sporze o program SAFE, w którym prezydent, według generała, "strzela w kolano" nie tylko sobie, ale podważa ideę państwowego zwierzchnictwa nad wojskiem. Gen. Koziej twierdzi, że prezydent stara się "zneutralizować negatywny efekt swojego weta", jednak pomijając ministra, wykonuje gest o charakterze czysto politycznym. Takie działanie – w ocenie generała – nie poprawi autorytetu głowy państwa, lecz pogłębi poziom nieufności w szeregach armii.
Weto wobec programu SAFE. Generał Koziej nie zostawił suchej nitki na Nawrockim
Weto wobec programu SAFE – zdaniem gen. Kozieja – choć nie zatrzyma procesu zbrojeń, skomplikuje je. Uważa on, że prezydent stracił wiarygodność i zaufanie armii, a wojsko zostało pozbawione realnego wsparcia w kluczowym momencie. Były wojskowy przyznał, że początek prezydentury Nawrockiego w roli zwierzchnika sił zbrojnych był dobry. Wszystko jednak zostało potem zniweczone przez "partyjne podejście" do spraw bezpieczeństwa.
– Sytuacja, w której cywilne kierownictwo jest wewnętrznie skłócone,stawia wojsko w skrajnie trudnym położeniu. Destabilizuje system dowodzenia i podważa poczucie strategicznego bezpieczeństwa – uważa gen. Koziej. – Konflikt między cywilnymi zwierzchnikami rodzi systemowe ryzyko, bowiem stwarza pole do nadużyć o charakterze karierowiczowskim. Bo zawsze znajdą się jednostki. Nie sądzę, aby było to zjawisko o wielkiej skali, gotowe wykorzystać sytuację do budowania własnej pozycji. To prosta droga do niebezpiecznego upolitycznienia struktur wojskowych – dodaje.