Jak poinformował podczas czwartkowej konferencji prasowej w Lizbonie sekretarz stanu w ministerstwie zdrowia Antonio Sales, inna część dostarczonych z ChRL respiratorów jest trudna w obsłudze, gdyż na przyciskach urządzenia umieszczone są jedynie napisy w języku mandaryńskim.

Odmawiając informacji o liczbie respiratorów z Chin, które nie nadają się obecnie do użycia w Portugalii, Sales oświadczył, że urządzenia mają rysunki, na podstawie których “można się domyślić, do czego służą”.

“Wystarczy przeprowadzić szkolenie z zakresu obsługi takich urządzeń, z odczytywania znajdujących się na nich znaków. Nikt nie będzie przecież uczył pielęgniarzy języka mandaryńskiego” - zaznaczył przedstawiciel resortu zdrowia.

Reklama

Innego zdania jest szefowa portugalskiej Izby Pielęgniarskiej (OE) Ana Rita Cavaco, w ocenie której, respiratory z napisami w języku mandaryńskim stanowią poważny problem w obsłudze dla personelu szpitalnego.

“Już respirator sam w sobie jest skomplikowanym urządzeniem, a co dopiero z mandaryńskimi napisami” - oceniła Cavaco, podkreślając, że w związku z ogromem pracy personelu szpitali w dobie epidemii “nikt nie ma czasu na organizowanie szkoleń i branie w nich udziału”.

Z szacunków ministerstwa zdrowia Portugalii wynika, że w szpitalach tego kraju pracuje ponad 250 osób potrafiących obsługiwać respiratory.

>>> Polecamy: Pandemia zbiera śmiertelne żniwo w Europie. Wyjątkiem są Niemcy