Od początku epidemii koronawirusa po zasiłek dla bezrobotnych zgłosiło się już około 30 mln Amerykanów. W minionym tygodniu w USA przybyło 3,8 mln takich osób - ogłosiło w czwartek amerykańskie ministerstwo pracy.

Jak komentuje Associated Press, tempo i skala zwolnień zdają się dowodzić, że zwolnienia objęły już sektory gospodarki, które nie były początkowo poszkodowane przez restrykcje związane z pandemią koronawirusa.

Czwartkowy raport resortu pracy na temat wzrostu bezrobocia poprzedziły środowe doniesienia o największym skurczu amerykańskiej gospodarki od kryzysu finansowego; wzrost gospodarczy w I kwartale 2020 roku spadł o 4,8 proc. PKB.

Reklama

W sumie najnowsze dane dowodzą - pisze Reuters - że skończył się najdłuższy w historii USA okres ekspansji rynku.

Reuters podkreśla, że z każdym tygodniem liczba osób ubiegających się o zasiłki dla bezrobotnych przekracza prognozy ekonomistów. Tym razem przewidywali oni, że miniony tydzień przyniesie 3,5 mln takich wniosków. Eksperci, do których zwróciła się agencja AFP, prognozowali, że liczba bezrobotnych wzrośnie w ubiegłym tygodniu o 3 mln.

Bezrobocie objęło już około 18,4 proc. Amerykanów w wielu produkcyjnym.

W połowie marca minister finansów USA Steven Mnuchin powiedział Republikanom w Senacie - zabiegając o poparcie dla pakietu wspierającego gospodarkę - że bezrobocie w kraju może sięgnąć 20 proc.

Przedstawiciele administracji prezydenta Donalda Trumpa odżegnali się wtedy w mediach od prognozy Mnuchina, a sam resort finansów ogłosił, że minister jedynie "wykorzystał wiele modeli matematycznych, by zilustrować (swą wypowiedź), ale w żadnej chwili nie sugerował, że tak właśnie będzie".

>>> Czytaj też: "FT": Europa Środkowo-Wschodnia radzi sobie z pandemią lepiej niż reszta kontynentu. Różnice są uderzające