Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej (MGMiŻŚ) poinformowało, że we wtorek odbyło się spotkanie przedstawicieli armatorów jednostek wędkarstwa rekreacyjnego i pracowników resortu. To kolejne spotkanie w tym roku na temat sposobów wsparcia branży w związku z unijnym zakazem połowu dorsza.

Podczas spotkania przedstawiciele ministerstwa potwierdzili, że na pomoc dla armatorów przeznaczonych zostanie 20 mln zł, a środki te zostaną wypłacone do końca czerwca br. Oznacza to ok. 200 tys. zł wsparcia dla każdego armatora.

Resort dodał, że podczas spotkania ustalono, iż pieniądze nie muszą być wydatkowane na złomowanie jednostki i zakończenie działalności, ale mogą też zostać przeznaczone na pokrycie bieżących kosztów. "Jest to więc dodatkowe wsparcie specjalnie dla armatorów kutrów rekreacyjnych i może być ono łączone z innymi instrumentami, które rząd zaproponował przedsiębiorcom w ramach tzw. specustawy covidowskiej" - dodano.

Ministerstwo przyznało jednak, że na razie nie ma możliwości zwiększenia kwoty pomocy dla armatorów, "ze względu na ogromną pomoc ze środków budżetowych dla wszystkich przedsiębiorców zmagających się ze stanem epidemii".

Resort przypomniał, że zawnioskował do KE o włączenie grupy armatorów jednostek wędkarstwa morskiego-rekreacyjnego do programu operacyjnego "Rybactwo i Morze".

"Jednocześnie wędkarze rekreacyjni zostali w ostatnich kilku latach objęci szeregiem ulg podatkowych. Obniżyliśmy opłaty za wydanie pozwolenia na prowadzenie połowów rekreacyjnych ze statków z 3000 zł do 42 zł. Rząd ponadto obniżył z 23 proc. do 8 proc. stawkę VAT za usługi w zakresie rejsów wędkarskich" - dodano.

Ministerstwo zwróciło ponadto uwagę, że zainicjowało obniżenie od 1 stycznia br. opłat portowych dla armatorów statków, z których prowadzone jest rybołówstwo rekreacyjne przez wędkarzy w portach należących do Urzędów Morskich o 90 proc.

Michał Niedźwiecki ze Sztabu Kryzysowego Rybołówstwa Rekreacyjnego przekazał we wtorek PAP, że na razie nie komentuje propozycji ministerstwa.

"Na dzień dzisiejszy nie otrzymaliśmy jeszcze dokumentu, który byłby wiążący. Jeśli będzie, wtedy będziemy się wypowiemy. Do końca tygodnia ministerstwo ma przedstawić jakąś propozycję" - powiedział.

Niedźwiecki pytany, czy armatorzy - zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami - będą blokować porty wyjaśnił, że ze względu na pandemię do 18 maja obowiązuje zakaz zgromadzeń. "Na razie nie wykonujemy ruchów, ale jesteśmy przygotowani jednak na dalsze akcje protestacyjne" - zaznaczył.

Armatorzy zajmujący się rybołówstwem rekreacyjnym są w ciężkim położeniu po decyzji UE, która wprowadziła od stycznia 2020 r. zakaz połowu dorsza we wschodniej części Morza Bałtyckiego, także rekreacyjnego. Rygory zostały wprowadzone w związku z fatalnym stanem populacji tego gatunku w wodach Bałtyku.

W ubiegłym tygodniu ok. 20 rybaków rekreacyjnych protestowało przez ponad dwie godziny przed Urzędem Morskim w Gdyni. Niedawno też ponad 50 jednostek należących do armatorów przecinało tory podejściowe do portów w Gdańsku i Gdyni, ale ten protest nie utrudniał ruchu innym statkom. Doszło też do sytuacji, w której kapitanat portu w Gdańsku odmówił rybakom wpłynięcia do portu w celu zatankowania jednostek i odpoczynku załóg bez opłat przy nabrzeżu.

Armatorzy wskazują nie otrzymali obiecanej przez MGMiŻŚ pomocy finansowej. Chodzi im o możliwość złomowania ponad 100 jednostek, odszkodowanie za wprowadzenie zakazu połowy dorsza oraz rekompensaty dla załóg z tytułu utraty miejsc pracy. Ich zdaniem, potrzeba na to ok. 150 mln zł brutto.

Na początku kwietnia br. Niedźwiecki zapowiadał w rozmowie z PAP, że jeżeli postulaty armatorów nie będą spełnione, nie dojdzie do porozumienia z ministerstwem, to po ustąpieniu ograniczeń wynikających z koronawirusa, będą blokować najważniejsze porty w Polsce.

W listopadzie ub.r. 92 morskie jednostki wędkarskie przez dwie godziny blokowały porty na środkowym Pomorzu. Już wtedy armatorzy zapowiadali, że w razie niespełnienia ich postulatów może dojść do zablokowania portów w Gdańsku, Gdyni i Świnoujściu.

Sztab kryzysowy reprezentuje ponad 100 armatorów, którzy zatrudniają po dwóch, trzech pracowników i organizowali wyprawy dla wędkarzy zajmujących się rekreacyjnie rybołówstwem morskim.

W połowie stycznia br. ministerstwo podpisało ze sztabem kryzysowym armatorów rybołówstwa rekreacyjnego porozumienie, które - jak informował resort - kończyło protest i zakładało wsparcie branży w związku z unijnym zakazem połowu dorsza na Bałtyku. Zgodnie z porozumieniem do końca marca miały być znane szczegółowe warunki pomocy dla armatorów.

>>> Polecamy: Samozatrudnieni i zleceniobiorcy otrzymali świadczenia postojowe. ZUS wydał 595 mln zł