Ustawa o kontroli inwestycji może wzmocnić pozycję niemieckiego kapitału w Polsce

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 maja 2020, 09:10
warszawa
warszawa/ShutterStock
Proponowane przez rząd PiS przepisy ograniczające możliwość przejmowania polskich spółek mogą wzmocnić pozycję niemieckiego kapitału w Polsce – pisze wtorkowy "Puls Biznesu".

Gazeta przypomina, że w porządku rozpoczynającego się w środę 12. posiedzenia Sejmu znalazło się m.in. pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o dopłatach do oprocentowania kredytów. "PB" wskazuje, że oprócz pomocy firmom dotkniętym pandemią w propozycji są też zmiany innych ustaw, w tym ustawy o kontroli niektórych inwestycji. W artykule wyjaśniono, że chodzi o znaczne ograniczenie możliwości kupowania akcji polskich spółek przez inwestorów spoza Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

"Puls Biznesu" zwraca uwagę, że w tym tygodniu opinie do projektu zgłosiły polskie organizacje biznesowe i ekonomiczne. Zdaniem Polskiego Towarzystwa Gospodarczego (PTG) – cytowanego przez gazetę – skutkiem wejścia w życie lansowanych przez rząd przepisów będzie zaburzenie równowagi inwestycyjnej w Polsce.

"Następstwem pandemii koronawirusa będzie ogólnoświatowe spowolnienie gospodarcze, które spowoduje, że jedynie najsilniejsze gospodarki będą miały możliwość przeznaczać znaczące środki finansowe na inwestycje zagraniczne. Ograniczenie możliwości swobodnego nabywania polskich przedsiębiorstw jedynie do podmiotów z państw EOG sprawi, że znacząco wzrosnąć może w Polsce udział inwestycji ze strony najbogatszych państw Unii Europejskiej" – czytamy w przesłanej do Ministerstwa Rozwoju opinii PTG, którą cytuje "PB".

"Chodzi o to, abyśmy nie byli skazani tylko na jeden kierunek napływu inwestycji. To mogłoby oznaczać także zmniejszenie skali bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce, co samo w sobie byłoby zjawiskiem negatywnym" – argumentuje prezes PTG Tomasz Janik, cytowany przez gazetę. Przypomina też, że w Europie największy potencjał inwestycyjny mają państwa tzw. starej Unii i to one po wejściu w życie przepisów w lansowanym kształcie byłyby na uprzywilejowanej pozycji, jeśli chodzi o zakup akcji polskich spółek.

"Dla wszystkich jest jasne, że głównym beneficjentem zarówno samej UE, jak też strefy euro są Niemcy" – dodaje szef PTG.

>>> Czytaj też: Rodzi się nowa jakość w Unii Europejskiej? Nic nie zbliża tak jak wspólne długi [OPINIA]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj