"Pandemią jest rasizm". Reportaż o zamieszkach w USA

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 czerwca 2020, 08:57
Protesty w USA
Protesty w USA/PAP/EPA
"Pandemią jest rasizm" - to jedno z haseł na transparentach demonstrantów w amerykańskich miastach, w tym w Waszyngtonie. Najbardziej popularne brzmi jednak: "Nie mogę oddychać". To słowa, które wypowiedział George Floyd, będąc duszonym podczas interwencji policji.

"Przez maseczkę (noszoną z powodu) pandemii (koronawirusa) oddycham ciężko, ale daję radę, (za to) przez policję zupełnie nie mogę oddychać, nie mogę żyć" - mówi PAP Kevin, jeden z organizatorów waszyngtońskiego protestu potępiającego śmierć Floyda z rąk policji w Minneapolis.

Czarnoskóry 40-latek mieszkający pod Waszyngtonem przyznaje w rozmowie z PAP, że sympatyzował z organizacjami antyrasistowskimi, ale w ich protestach uczestniczył sporadycznie. "" - przyznaje.

"Mam dwójkę nastoletnich dzieci, uczę ich teraz, jak jako czarnoskórzy mają się zachować w trakcie zatrzymania przez policję. To jest chore, nie chcę tego. Chcę ich bezpieczeństwa" - tłumaczy.

Kevin jest przekonany, że w policji istnieje "niebieska ściana". "Polega ona na tym, że jak ktoś u nich coś przeskrobie, to żaden z kolegów nie zrobi mu nic złego, każdy będzie go krył" - wyjaśnia.

Problem jego zdaniem dotyczy też gratyfikacji pieniężnych. "Jeśli policjant się wykaże, to dostanie nagrodę, pieniądze, wakacje. Tak to jest. To przez to są często nadgorliwi" - mówi.

Kevin był jednym z organizatorów weekendowego pokojowego protestu antyrasistowskiego pod Pomnikiem Waszyngtona. Dystansuje się od zamieszek pod Białym Domem, podkreśla, że pod prezydencką rezydencję nawet nie chodzi.

Obok niego przez megafon do kilkudziesięciu osób zgromadzonych przez pomnikiem w centrum stolicy USA mówi ok. 25-letni Michael. "Nie ma pokoju bez sprawiedliwości" - zaczyna, a protestujący odpowiadają tym samym hasłem.

Skandując to hasło, domagamy się zmian w prawie oraz śledztw w policji - wyjaśnia. Zdaniem mężczyzny w policji "panuje systemowe przyzwolenie na agresję oraz rasizm". "Nie interesuje mnie, czy dotyczy to bardziej Nowego Jorku, Waszyngtonu czy Minnesoty. To jest wszędzie" - dodaje.

Micheal jest przekonany, że policjant, który zabił Floyda, nie zostałby oskarżony, gdyby sprawa nie wywołała rozgłosu medialnego i protestów. "Jeśli myślisz inaczej, to jesteś naiwny" - rzuca.

Podczas waszyngtońskich protestów policjanci nie mają łatwego życia. Za dnia demonstracje są pokojowe, manifestujący często rozmawiają z funkcjonariuszami. Po zmroku częściej dochodzi do aktów agresji, policjanci są często opluwani i wyzywani. Czarnoskórzy funkcjonariusze oskarżani są nawet o zdradę i pytani, czy na pewno stoją po właściwiej stronie.

>>> Polecamy: Jak pandemia zmieni polską kulturę

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj