Oprócz standardowej pomocy dla przedsiębiorstw wdrażanej w całej Europie najwięksi gracze branż dotkniętych koronawirusem dążą do uzyskania specjalnych pożyczek od państw, z których pochodzą. Do władz w Paryżu zgłosił się Renault, który oczekuje pożyczki w wysokości 5 mld euro. Pieniądze miałyby zapewnić płynność finansową i konkurencyjność firmy w sytuacji, gdy rynek samochodowy w największych państwach Europy praktycznie się zatrzymał.

Według danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów w kwietniu sprzedaż spadła o 67 proc., a w krajach najbardziej dotkniętych pandemią nawet o 80 proc. Problemem jest też redukcja zatrudnienia – Renault pod koniec maja ogłosił, że planuje zmniejszyć zdolności produkcyjne z 4 mln do 3,3 mln egzemplarzy w 2024 r. To z kolei będzie wiązało się koniecznością zwolnień. We Francji mają one sięgnąć 4,6 tys. miejsc pracy, co wywołuje uliczne protesty związkowców.

>>> Cały artykuł przeczytasz w środowym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP