Kurtyka wziął udział w poniedziałek w videochacie z dyrektorem generalnym NEA Williamem Magwoodem. Polska jest jej członkiem od 2010 r.
Kurtyka mówił, że Polska chce rozwijać swój program jądrowy, w ramach którego budowa pierwszej elektrowni powinna ruszyć w 2026 r., pierwszy reaktor powinien zacząć działać w 2033 r., a w 2040 r. w kraju powinno działać sześć bloków jądrowych. - mówił Kurtyka. Przypomniał, że większość polskich elektrowni na węgiel zbliża się do kresu eksploatacji i już dziś trzeba podejmować ważne decyzje, w którym kierunku transformować sektor energii.
Jak dodał minister, . „Musimy być pewni, że mamy finansowe fundamenty, które m.in. zapewniają, że energia elektryczna z atomu będzie konkurencyjna” - podkreślił Kurtyka. Zaznaczył, że koszty energetyki jądrowej mocno zależą od zdolności wybudowania jej na czas i w budżecie.
Minister zaznaczył również, że polski rząd postrzega transformację energetyczną również przez pryzmat bezpieczeństwa energetycznego, czyli np. spadku zależności od importu węglowodorów. Z tego punktu widzenia atom do takiego bezpieczeństwa się przyczynia - ocenił.
Kurtyka mówił też, że nie ma jednej, cudownej recepty na system energetyczny przyszłości. „W Polsce musimy wymyślić właściwą strukturę, w której swoje miejsce ma i fotowoltaika, i stabilnie produkujący atom” - podkreślił.
>>> Polecamy: Wiatraki będą bliżej budynków mieszkalnych? Zasada 10h może być zmieniona w tym roku
