Litwini masowo wyjeżdzają za "chlebem"

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
21 marca 2009, 14:28
Zbliża się kolejna fala emigracji zarobkowej. Agencje pośrednictwa pracy na Litwie twierdzą, że w ciągu ostatnich miesięcy, w porównaniu z rokiem ubiegłym, liczba osób chcących wyjechać do pracy za granicę podwoiła się.

Eksperci zaznaczają, że w porównaniu z poprzednimi latami, obecnie ludzie wyjeżdżają nie w celu zarobienia większych pieniędzy, ale by zarobić cokolwiek. Zmusza ich do tego rosnące na Litwie bezrobocie (8,2 proc.), a także kredyty bankowe. Dyrektor litewskiego Instytutu Pracy i Badań Społecznych Bogusław Grużewski z przykrością odnotowuje, że władze kraju przymykają oczy na rosnącą emigrację.

Jego zdaniem, jest to dogodne dla władz, gdyż kraj opuszcza najbardziej niezadowolona grupa osób - potencjalni organizatorzy zamieszek. Poza tym wyjeżdżający pozytywnie wpływają na statystykę bezrobocia w kraju. Litwa od lat przoduje w UE pod względem emigracji zarobkowej. Według danych litewskiego Departamentu Statystyki od 1990 roku kraj, który liczy niecałe 3,5 mln osób, opuściło już 500 tys. ludzi. W ubiegłym roku z Litwy wyjechało około 17 tys. osób, o ponad 3 tys. więcej w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Jedynie w grudniu ubiegłego roku na zarobek wyjechało ponad 1,5 tys. Litwinów. Szacuje się, iż obecnie za granicą pracuje ok. 350 tys. obywateli Litwy, co stanowi ok. 10 proc. mieszkańców kraju.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj