Nord Stream wciąż bez polskiej opinii

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
23 marca 2009, 10:06
Tylko tydzień został mieszkańcom Pomorza, aby zgłosić zastrzeżenia do skutków budowy Gazociągu Północnego na środowisko naturalne Bałtyku. A rząd nie powołał jeszcze zespołu ekspertów, który opracuje oficjalne stanowisko Polski w tej sprawie - pisze Gazeta Wyborcza.

Konsorcjum, które chce ułożyć Nord Stream, przedstawiło nadbałtyckim państwom ostateczny raport o oddziaływaniu inwestycji na środowisko. Na tej podstawie rządy ocenią, czy plany konsorcjum nie doprowadzą do katastrofy ekologicznej na Bałtyku i czy zgadzają się na inwestycję. Układanie rury wstrzymywały dotąd tylko obawy, że gazociąg zmieni prądy, niszcząc życie w morzu, albo przed truciznami, które mogą się dostać do wody z osadów na dnie morza lub z arsenału niemieckiej broni chemicznej zatopionego po II wojnie światowej w Bałtyku.

Zgodnie z prawem międzynarodowym zablokować inwestycję mogą tylko państwa, których morskie strefy interesów przetnie rura - Rosja, Finlandia, Szwecja, Dania i Niemcy. Pozostałe państwa, także Polska, mogą zgłaszać swoje opinie i zastrzeżenia. Tymczasem polski rząd nie powołał jak dotąd nawet grupy roboczej złożonej z ekspertów, która miałaby wypracować nasze oficjalne stanowisko w tej sprawie.

Więcej w Gazecie Wyborczej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj