Złoty znów po słonecznej stronie?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 kwietnia 2009, 16:36
Rynek walutowy powinien być wyłącznie dla inwestorów o mocnych nerwach. Po silnym osłabieniu złotego przyszło marcowe przesilenie i wzmocnienie, po czym złoty znów zdenerwował swoją słabością, po czym nieoczekiwanie, zaczął rosnąć w siłę.

Jeszcze we wtorek prezes NBP Sławomir Skrzypek tajemniczo mówił, że wie, skąd wzięło się ostatnie osłabienie złotego - ale na razie nie powie. "Ostatnie osłabienie złotego, które miało charakter chwilowy, nie budziło naszego niepokoju, bo znamy jego przyczyny. Nie możemy o tym mówić w tej chwili, poinformujemy o tym później" - powiedział Skrzypek.

W środę po południu analitycy TMS Brokers sygnalizowali, że za umocnienie złotego odpowiedzialne są najprawdopodobniej pogłoski o zakupie waluty Europy Środkowo-Wschodniej przez Europejski Bank Centralny.

Zmiana nastrojów

I jak już we wtorek było spokojniej, tak też znacznie przyjemniej dla zwolenników wzmacniania się złotego było w środę.

Jak podkreśla w swoim komentarzu DM TMS Brokers, na początku notowań za euro płacono nawet 4,6650 zł. Później jednak nastąpiła zmiana nastrojów i nasza waluta rozpoczęła dynamiczne wzrosty do euro, a także dolara.

Po 14.30 złoty zapomniał już o poziomie 4,60 za euro i za wspólną walutę płacono już tylko 4,5460, co oznacza ponad dwuprocentową zmianę względem wczorajszych poziomów zamknięcia.

Gdzie są przyczyny?

Notowania USD/PLN obniżyły się w tym czasie o ok. 2,5 proc., do poziomu 3,4300 - podsumowuje DM TMS Brokers.

Ciężko jest jednak znaleźć konkretne czynniki fundamentalne, które mogły wpłynąć na taki przebieg wydarzeń. Agencja ratingowa Fitch opublikowała dziś raport na temat perspektyw rozwoju dla państw tzw. Europy Wschodzącej, zgodnie z którym Polska wraz z Turcją uznane zostały za kraje najbardziej stabilne w regionie.

Ponadto odczyt marcowych poziomów indeksu PMI dla Polski okazał się lepszy od prognoz. Na rynek napłynęły dziś również informacje o bezrobociu w strefie euro, które w lutym wyniosło 8,5 proc., co jest wynikiem gorszym o 0,2 punktu procentowego od przewidywań. Mimo to kurs pary EUR/USD wzrósł do poziomu 1,3260. "W kontekście tych drobnych zmian kursu EUR/USD, jeszcze bardziej zaskakująco jawi się dzisiejsza silna aprecjacja złotego" - napisał w komentarzu Juliusz Bursche z DM TMS Brokers.

Dalej lepiej?

We wtorek prezes NBP mówił, że osłabienie złotego było tylko chwilowe. Nie wyjaśnił jednak co było przyczyną, nie powiedział też, dlaczego nie chce teraz mówić o podstawach wahań złotego.

Jak piszą w swoich komentarzach analitycy, w perspektywie miesiąca złoty może powrócić do aprecjacji, a może nawet zacząć się zmiana trendu. Zwracają uwagę, że zarówno Bank Światowy jak i Fitch zwracają uwagę na relatywnie dobrą sytuację Polski w regionie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Tematy: waluty
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj