Bułgarskie PKB skurczy się o 6,3 proc.

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
29 lipca 2009, 15:05
Spadek PKB w Bułgarii w tym roku wyniesie 6,3 proc. - ocenił w środę wicepremier i minister finansów w nowym centroprawicowym rządzie Symeon Diankow. Minister przyznał, że sytuacja jest gorsza, niż się spodziewano. Niemniej, jak dodał, na razie nie przewiduje się ani nowelizacji ustawy budżetowej przez parlament, ani zaciągnięcia kredytu z MFW.

Według Diankowa bardzo ważna jest redukcja wydatków na inwestycje rządowe, w tym w energetyce. Minister zapowiedział, że wszystkie projekty z tej dziedziny będą wnikliwie analizowane przed decyzją, z których należy zrezygnować. Podczas kampanii wyborczej Diankow krytykował duże projekty związane z Rosją, m.in. budowę ropociągu Burgas-Aleksandrupolis oraz drugiej elektrowni atomowej w Belene. W najbliższych tygodniach rozstrzygnie się los tych inwestycji.

Zdaniem Diankowa przedstawiciele poprzedniego rządu Bułgarii nie odważyli się powiedzieć prawdy o sytuacji gospodarczej kraju. W ustawie budżetowej na 2009 rok przewidziano wzrost PKB o 4,7 proc.

"Dziura" w bułgarskim budżecie wynosi 2,5 mld lewów (1,25 mld euro). W pierwszym półroczu przychody były o 16 proc. niższe od planowanych. Oszczędnościami w wydatkach administracji państwowej i likwidacją dwóch ministerstw oraz wielu zbędnych struktur można zrekompensować tylko połowę tej sumy. Diankow podkreślił, że potrzebne jest zwiększenie przychodów.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj