Rosnące ceny energii sprawiły, że setki tysięcy Polaków zaczęły szukać sposobów na obniżenie rachunków za prąd. Od 2018 roku jednym z najpopularniejszych rozwiązań stała się fotowoltaika. Program „Mój Prąd” oraz korzystne zasady rozliczeń zachęciły gospodarstwa domowe do inwestowania w panele słoneczne na niespotykaną wcześniej skalę.
W ciągu zaledwie kilku lat instalacje fotowoltaiczne pojawiły się praktycznie w całym kraju. Jednak wraz z dynamicznym rozwojem odnawialnych źródeł energii zaczęły pojawiać się także kolejne ograniczenia regulacyjne. Teraz resort rozwoju przygotowuje następne zmiany, które budzą sprzeciw branży.
Energetyczna rewolucja przerosła możliwości sieci
Polska infrastruktura elektroenergetyczna była przez dekady projektowana do przesyłania energii w jednym kierunku – od dużych elektrowni do odbiorców końcowych. Gwałtowny wzrost liczby mikroinstalacji fotowoltaicznych całkowicie zmienił ten model.
W krótkim czasie do sieci przyłączono ponad 1,5 miliona instalacji prosumenckich. W słoneczne dni lokalne sieci niskiego napięcia zaczęły odbierać więcej energii niż były w stanie zagospodarować. To właśnie przeciążenia systemu stały się argumentem za wprowadzaniem kolejnych zmian w przepisach.
Jedną z najważniejszych było odejście od systemu opustów, czyli net-meteringu. Od kwietnia 2022 roku zastąpił go net-billing. W nowym modelu prosumenci sprzedają nadwyżki energii po cenach rynkowych, a energię pobieraną z sieci kupują po cenach detalicznych. W efekcie opłacalność inwestycji w fotowoltaikę znacząco spadła.
Dodatkowo Operatorzy Systemów Dystrybucyjnych otrzymali możliwość zdalnego monitorowania i ograniczania pracy instalacji odnawialnych źródeł energii w sytuacjach zagrażających stabilności sieci. Rozwiązaniem problemu miały być magazyny energii, pozwalające przechowywać nadwyżki wyprodukowanego prądu. Teraz również one znalazły się pod lupą urzędników.
Ministerstwo chce zakazać magazynów energii w mieszkaniach
Ministerstwo Rozwoju i Technologii pracuje nad nowelizacją rozporządzenia określającego warunki techniczne, jakim powinny odpowiadać budynki oraz ich usytuowanie – informuje wprost.pl
Projektowane przepisy zawarte w paragrafie 312 ustęp 4 punkt 4 przewidują całkowity zakaz instalowania magazynów energii w lokalach mieszkalnych znajdujących się w budynkach wielorodzinnych. Ograniczenie miałoby objąć również balkony oraz loggie.
Wedle argumentacji resortu, powodem są kwestie bezpieczeństwa pożarowego związane z użytkowaniem akumulatorów litowo-jonowych. Branża fotowoltaiczna przekonuje jednak, że skala zagrożenia jest marginalna i nie uzasadnia tak daleko idących restrykcji. – Mamy 1,7 mln instalacji fotowoltaicznych i nie słyszymy o niebezpiecznych sytuacjach, takich jak pożary. Mamy też ponad 100 tys. przydomowych magazynów energii i nie słyszymy o tym, by jakiś się zapalił. Nie mówię, że nie ma takich przypadków, natomiast mogą to być sytuacje odosobnione. Warto zaznaczyć, że straż pożarna nie prowadzi żadnych statystyk pożarowych tych urządzeń, co też świadczy o małej skali problemu – mówi na łamach wprost.pl, Maciej Borowiak, prezes Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej i Magazynowania Energii.
Przedstawiciel branży zwraca również uwagę na konsekwencje nowych regulacji dla całego rynku. – Polska za moment będzie jedynym krajem w Unii Europejskiej z tak restrykcyjnymi przepisami dla magazynów energii i jedynym, który wdraża dyrektywę o ułatwianiu magazynowania energii przez ich zakazanie – uważa Borowiak.
Fotowoltaika balkonowa nadal napotyka bariery
Problemy dotyczą również mieszkańców bloków, którzy chcą produkować energię na własne potrzeby. W wielu krajach Europy fotowoltaika balkonowa rozwija się bardzo dynamicznie. Jak zauważa wprost.pl, najlepszym przykładem są Niemcy, gdzie gotowe zestawy można kupić w marketach i podłączyć do domowej instalacji elektrycznej.
W Polsce sytuacja wygląda znacznie bardziej skomplikowanie. Montaż paneli na balkonach często wymaga zgłoszenia instalacji do Operatora Systemu Dystrybucyjnego, a także uzyskania zgody wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni.
Mimo tych przeszkód zainteresowanie rozwiązaniem stale rośnie. Zestaw fotowoltaiki balkonowej o mocy 800 watów może w ciągu roku wyprodukować od około 500 do 800 kilowatogodzin energii elektrycznej. W praktyce oznacza to możliwość obniżenia rocznych rachunków za prąd nawet o 400–800 złotych.
Coraz więcej ograniczeń dla prosumentów
Zdaniem krytyków nowych regulacji kolejne zmiany pokazują, że polskie państwo nie nadąża za tempem transformacji energetycznej. Najpierw zmieniono zasady rozliczania energii z fotowoltaiki, później umożliwiono ograniczanie pracy instalacji przez operatorów sieci, a teraz pojawia się perspektywa zakazu stosowania magazynów energii w budynkach wielorodzinnych, wskazuje wprost.pl.
Jeżeli proponowane przepisy wejdą w życie, mieszkańcy bloków mogą stracić jedno z najważniejszych narzędzi pozwalających zwiększyć autokonsumpcję energii i uniezależnić się od rosnących cen prądu – konstatuje portal.
