Forsal logo

Groźne rosyjskie manewry na orbicie. Zbliżyły się do satelity dostarczającego dane Ukrainie

Satelita radarowy na orbicie
Groźne rosyjskie manewry na orbicie. Zbliżyły się do satelity dostarczającego dane Ukrainie/Shutterstock
Cztery rosyjskie satelity zbliżyły się do fińskiego satelity radarowego firmy ICEYE, z którego korzysta także Ukraina. Według niemieckiego „Der Spiegel” mogła to być demonstracja siły lub test technologii przeznaczonej do zakłócania bądź atakowania satelitów.

Rosjanie zbliżyli się do satelity ICEYE

Satelity radarowe (SAR) potrafią obserwować powierzchnię Ziemi niezależnie od zachmurzenia, mgły czy pory dnia. W przeciwieństwie do satelitów optycznych wykorzystują mikrofale, dzięki czemu dostarczają wojsku zobrazowania nawet podczas złej pogody. To właśnie takie dane od lat wspierają działania Ukrainy przeciwko rosyjskiej inwazji.

Ich znaczenie rośnie również dla Niemiec. Bundeswehra rozwija wspólnie z Rheinmetall i fińską firmą ICEYE rozbudowaną konstelację satelitów radarowych, która ma wspierać m.in. niemiecką brygadę rozmieszczoną na Litwie.

Tym większe zaniepokojenie wywołały ustalenia firmy Okapi, monitorującej ruch obiektów na orbicie. Cztery rosyjskie satelity zbliżyły się do satelity Iceye-X36 na odległość mniejszą niż 13 kilometrów. Na niskiej orbicie okołoziemskiej, gdzie obiekty poruszają się z prędkością około 28 tys. km/h, taki manewr uznawany jest za wyjątkowo agresywny.

Iceye-X36 dostarcza zobrazowania o rozdzielczości do 25 cm. Ukraina wykorzystuje dane ICEYE od początku wojny, a na początku tego roku zapowiedziano dalsze rozszerzenie współpracy. Zakłócenie działania satelity mogłoby oznaczać utratę części danych rozpoznawczych wykorzystywanych przez ukraińskie siły zbrojne. Sama firma ICEYE odmówiła jednak komentarza w rozmowie z "Der Spiegel".

Test nowej broni czy ostrzeżenie?

Rosyjskie manewry analizowała Juliana Süß z berlińskiej Fundacji Nauka i Polityka (SWP). Jak podkreśla, "mało prawdopodobne, aby Rosja wysłała cztery nowe satelity i zużyła znaczną część ich paliwa wyłącznie po to, by wywrzeć efekt odstraszający".

Ekspertka uważa, że najprawdopodobniej jest to test technologii zakłócania satelitów. Nie wyklucza także fizycznego ataku, choć uznaje go za mniej realny.

Taki manewr może być odbierany jako groźny – ocenia. Jej zdaniem rosyjskie satelity mogłyby ponownie zbliżyć się do Iceye-X36, przechwytywać lub zakłócać jego sygnały, a nawet uszkodzić go mechanicznie. Dodaje, że najbardziej prawdopodobnym celem było czasowe pozbawienie Ukrainy dostępu do danych rozpoznawczych oraz wysłanie sygnału do państw NATO korzystających z systemu ICEYE.

"To było działanie zamierzone"

Podobnego zdania jest Kristina Nikolaus z Okapi. Jej zespół na co dzień analizuje trajektorie satelitów, aby zapobiegać kolizjom na orbicie.

– Wiemy, jak poszczególne satelity powinny zachowywać się podczas standardowej misji. Dlatego od razu zauważamy, gdy któryś wykonuje nietypowe manewry – wyjaśnia.

Według niej rosyjskie satelity nie tylko leciały w zwartej formacji, ale również wykonywały gwałtowne zmiany orbity, zużywając przy tym duże ilości paliwa. – To było działanie zamierzone – podkreśla Nikolaus.

Jak dodaje, podobne incydenty zdarzały się już wcześniej, jednak pozostawały w kręgu specjalistów. Tym razem sprawa stała się publiczna i pokazuje, że rywalizacja mocarstw coraz wyraźniej przenosi się również w przestrzeń kosmiczną.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
W. Rodak
Wojciech Rodak

Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraGroźne rosyjskie manewry na orbicie. Zbliżyły się do satelity dostarczającego dane Ukrainie »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj