Koniec misji w Europie
O planowanym odejściu Donahue poinformowały osoby znające kulisy sprawy. Według tych informacji czterogwiazdkowy generał ma ogłosić przejście w stan spoczynku w środę, a formalnie zakończyć służbę w lipcu. Jako pierwszy doniósł o tym magazyn "The Atlantic".
Donahue jest kolejnym wysokim rangą oficerem odsuniętym przez sekretarza obrony Pete’a Hegsetha. Decyzja zapadła zaledwie dwa miesiące po zwolnieniu generała Randy’ego George’a ze stanowiska szefa sztabu wojsk lądowych USA. Według amerykańskich mediów krok ten wywołał niezadowolenie wśród wielu oficerów.
Dymisja następuje w szczególnym momencie. Pentagon przygotowuje zmiany w strukturze dowodzenia sił amerykańskich w Europie, a administracja Donalda Trumpa coraz mocniej naciska na europejskich sojuszników, by przejęli większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo i wsparcie dla Ukrainy.
Nie wiadomo, dlaczego Hegseth zdecydował się pozbyć Donahue. Szef Pentagonu od miesięcy ostro krytykuje sposób przeprowadzenia ewakuacji z Afganistanu w 2021 r. i zarządził dochodzenie dotyczące tamtej operacji.
Generał z dużym doświadczeniem bojowym
56-letni Christopher Donahue należy do najbardziej rozpoznawalnych amerykańskich dowódców swojego pokolenia. Służył w Iraku, Syrii i innych strefach działań bojowych. W 2021 r. obiegły świat zdjęcia przedstawiające go jako ostatniego amerykańskiego żołnierza opuszczającego Afganistan po decyzji prezydenta Joe Bidena o wycofaniu wojsk.
W trakcie kariery dowodził elitarnymi jednostkami wojsk specjalnych, a później również wojskami lądowymi USA w Afryce. W armii uchodzi za oficera o wyjątkowo dużym doświadczeniu bojowym.
– Jako oficer, który sprawdził się w walce, dowodząc najbardziej elitarnymi jednostkami podczas najtrudniejszych lat wojen w Iraku i Afganistanie, Donahue cieszy się powszechnym szacunkiem zarówno w środowisku wojsk specjalnych, jak i wojsk konwencjonalnych – ocenił na łamach "Financial Times" Sean Naylor, ekspert ds. wojsk specjalnych i wywiadu.
Atmosfera strachu w armii USA
Odejście Donahue wpisuje się w szerszą falę zmian kadrowych prowadzonych przez Pete’a Hegsetha. W ciągu ostatnich 18 miesięcy ze stanowisk odeszły dziesiątki wysokich rangą oficerów. Wśród nich znaleźli się generał CQ Brown, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, oraz admirał Lisa Franchetti, pierwsza kobieta kierująca operacjami amerykańskiej marynarki wojennej.
Stanowisko stracił również generał Timothy Haugh, który kierował jednocześnie Agencją Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) i Dowództwem Cybernetycznym USA. W kilku przypadkach Hegseth miał także blokować awanse wyższych oficerów bez publicznego uzasadnienia.
Byli dowódcy cytowani przez "Financial Times" twierdzą, że działania sekretarza obrony stworzyły w armii "atmosferę strachu", odczuwalną na wszystkich szczeblach dowodzenia. Pentagon nie chciał komentować sprawy.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
