Nielegalne przekroczenia granic UE spadły o 40 proc.
Według wstępnych danych zebranych przez Frontex, czyli Europejską Agencję Straży Granicznej i Przybrzeżnej, w pierwszych pięciu miesiącach odnotowano prawie 39 tys. nielegalnych przekroczeń granic zewnętrznych UE. Jest to o 40 proc. mniej niż w analogicznym okresie w ubiegłym roku.
Spadek ten odzwierciedla stałą współpracę z krajami partnerskimi i środki zapobiegawcze w kluczowych państwach wylotu – ocenia agencja.
Największy spadek zanotowano na trasie zachodnioafrykańskiej. Tam liczba wykrytych przypadków zmalała o 71 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. O ponad 40 proc. spadły nielegalne przekroczenia przez centralną część Morza Śródziemnego (spadek o 49 proc.), wschodnią granicę UE (spadek o 41 proc.) oraz granicę z Wielką Brytanią (spadek o 40 proc.).
Jednak według Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM), w tym roku na Morzu Śródziemnym zginęło już prawie 1,3 tys. osób. - Każda z tych ofiar przypomina o ryzyku, na jakie są narażeni ludzie. Sieci przemytnicze nadal wysyłają ich na morze w przepełnionych i niezdatnych do żeglugi łodziach, niezależnie od warunków – podkreśla Frontex.
Morze Śródziemne cały czas pozostaje głównym szlakiem migracyjnym
Według danych Frontexu najbardziej uczęszczanymi trasami były środkowa i wschodnia część Morza Śródziemnego. Na każdą z nich przypadała około jednej trzeciej wszystkich nielegalnych przekroczeń granicy UE.
To właśnie centralna część Morza Śródziemnego była najbardziej ruchliwą trasą migracyjną w pierwszych pięciu miesiącach roku - odnotowano 11,6 tys. nielegalnych przekroczeń. Liczba wykrytych przypadków wzrosła w maju wraz z poprawą warunków na morzu, ale pozostała znacznie poniżej poziomu z ubiegłego roku. Głównym punktem skąd przypływali migranci była Libia, a wśród narodowości dominowali obywatele Bangladeszu, Somalii i Sudanu.
We wschodniej części Morza Śródziemnego odnotowano około 11,5 tys. przekroczeń, co oznacza spadek o 28 proc. Przedostający się migranci najczęściej pochodzili z Afganistanu, Bangladeszu i Sudanu.
Zachodnia część Morza Śródziemnego była jedynym głównym szlakiem, który odnotował wzrost. Straż Graniczna i Przybrzeżna odnotowała około 7,1 tys. przekroczeń, co stanowi wzrost o 46 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Algieria pozostała głównym krajem wylotowym, a Baleary były najczęściej wybieranym celem. Wśród migrantów dominowali Afgańczycy, Malijczycy i Marokańczycy. Jak wyjaśnia Frontex, taki wzrost jest spowodowany m.in. zaostrzeniem kontroli w Maroku oraz na sąsiednich szlakach zachodnioafrykańskich i środkowośródziemnomorskich.
Największy spadek na szlaku zachodnioafrykańskim. Z czego wynika?
Na szlaku zachodnioafrykańskim odnotowano około 3,2 tys. przekroczeń (spadek o 71 proc.). W ocenie agencji przyczyniły się do tego środki zapobiegawcze wdrożone na wiosnę 2025 r. przez Mauretanię. Ostatnio na podobny ruch, we współpracy z UE i Hiszpanią, zdecydowały się Senegal i Gambia,
Siatki przemytnicze pozostają jednak elastyczne, a aktywność na tym szlaku jest zmienna i może szybko się zmieniać wraz ze zmianą warunków – ocenia jednak Frontex.
Szlak zachodniobałkański w pierwszych pięciu miesiącach 2026 r. odnotował 3,6 nielegalnych przekroczeń (spadek o 16 proc.). Najczęściej tę drogę wybierali migranci z Afganistanu, Turcji oraz Egiptu. Natomiast największą skutecznością wykazały się państwa wschodniej Unii Europejskiej. Przez wschodni szlak służby odnotowały 1,8 tys. przekroczeń (spadek o 41 proc.), z czego większość migrantów to Ukraińcy, Pakistańczycy oraz Afgańczycy.
Redaktorka Forsal.pl. Absolwentka stosunków międzynarodowych ze specjalizacją bezpieczeństwo i studia strategiczne na Uniwersytecie Warszawskim, a z pasji dziennikarka. W przeszłości związana z Polską Press i Polską Agencją Prasową.
Specjalizuje się w tematach związanych z bezpieczeństwem krajowym i międzynarodowym oraz tematyką społeczną. Od lat przygląda się przestrzeganiu praw człowieka w Polsce i na świecie. W wolnym czasie ogląda mecze siatkówki i czyta kolejne reportaże.
