Elektryki zyskują na znaczeniu
„Wyniki naszego badania pokazują, że przedsiębiorcy podejmują decyzje pragmatycznie. Liczy się nie tylko cena zakupu auta, ale całkowity koszt użytkowania, dostępność serwisu, czas przestoju po awarii i przewidywalność wydatków w całym cyklu życia pojazdu. Coraz większe znaczenie ma również ryzyko paliwowe. W warunkach niestabilnej sytuacji geopolitycznej firmy szukają rozwiązań, które pozwolą lepiej kontrolować koszty transportu i ograniczyć wpływ zewnętrznych wahań cen na działalność biznesową” – zauważył Robert Dudziński z Grupy EFL.
Co trzecia firma już jeździ na prąd
Autorzy raportu zwrócili uwagę, że samochody elektryczne coraz częściej trafiają do firmowych flot. Obecnie dysponuje nimi 37 proc. przedsiębiorstw, a kolejnych 27 proc. planuje wdrożenie. Z kolei 29 proc. przedsiębiorców, którzy elektrykami nie dysponują, przyznaje, że rosnące i niestabilne ceny paliw skłaniają do rozważenia zainwestowania w te pojazdy.
Połowa badanych firm zadeklarowała, że zamierza w ciągu najbliższych miesięcy utrzymać liczbę samochodów w swoich flotach na dotychczasowym poziomie. 36 proc. planuje ich zwiększenie, a redukcję przewiduje 6 proc. Jednocześnie 38 proc. przedsiębiorstw przewiduje wymianę części samochodów na nowe. Dotyczy to głównie większych organizacji zatrudniających co najmniej 250 osób, spośród których odnowienie floty planuje 53 proc. W przypadku małych i średnich przedsiębiorstw odsetek ten wynosi 28 proc.
To już nie moda
Jak wskazano w raporcie, firmy rozważają wykorzystanie elektryków tam, gdzie łatwo przewidzieć trasy, sposób użytkowania i możliwość ładowania. Dlatego elektromobilność ma większy potencjał w przypadku aut osobowych eksploatowanych w ruchu miejskim i lokalnych przejazdach.
Największa bariera w przejściu na pojazdy BEV
Autorzy raportu zauważyli, że największą barierą upowszechnienia się we flotach pojazdów BEV (zasilanych wyłącznie energią z baterii) pozostaje zbyt mały zasięg - wskazało tak 36 proc. badanych. 34 proc. firm obawia się zbyt długiego czasu ładowania, a 32 proc. wysokiej ceny zakupu lub finansowania. Ograniczenie stanowi też dostęp do infrastruktury ładowania: 14 proc. firm ma już własne ładowarki i planuje je rozwijać, 18 proc. planuje taką inwestycję w ciągu roku, ale 29 proc. w ogóle jej nie rozważa.
„Jeśli firma dysponuje przewidywalnymi trasami, możliwością ładowania pojazdów i dobrze rozumie całkowity koszt użytkowania, samochód elektryczny może być sposobem na zwiększenie stabilności kosztów transportu. Elektromobilność ma największy sens wtedy, gdy jest policzona, a nie tylko zadeklarowana” – zaznaczył Dudziński.
Badanie zostało przeprowadzone na próbie 310 osób pracujących lub prowadzących działalność gospodarczą w przedsiębiorstwach korzystających z samochodów osobowych i dostawczych do 3,5 tony. Respondentami były osoby odpowiedzialne za decyzje dotyczące zakupu, leasingu, wynajmu lub finansowania pojazdów firmowych.
W mediach pracuje od ćwierćwiecza. Absolwent Politechniki Warszawskiej. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał w Agencji Informacyjnej Boss. Później były dzienniki ekonomiczne, Nowa Europa, Prawo i Gospodarka i Puls Biznesu. Z Inforem związany od 2008 r. Redaktor i wydawca strony głównej redakcji Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl). Zajmuje się tematyką motoryzacji, transportu, budownictwa, surowców, makroekonomii, a także technologii, demografii, pracy oraz polityki i bezpieczeństwa.
