Część regionów jest już w zapaści

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
4 sierpnia 2009, 07:46
Kryzys najmocniej bije w Mazury i Warmię. Zatrudnienie spadało tam już o ponad 8 procent. Maleją także, co jest wyjątkiem w całym kraju, wynagrodzenia pracującyc - czytamy w "Rzeczpospolitej". 

Pierwsze półrocze tego roku potwierdziło tendencję, którą można było zauważyć jeszcze na początku spowolnienia gospodarczego w Polsce – najbardziej uderza ono w słabo rozwinięte regiony.

W województwie warmińsko-mazurskim zatrudnienie w czerwcu było niższe aż o 8,2 proc. niż rok wcześniej, podczas gdy w całym kraju wskaźnik ten wyniósł 1,9 proc. Ci mieszkańcy regionu, którzy mają jeszcze pracę, muszą natomiast borykać się ze słabnącą siłą nabywczą swoich wynagrodzeń – w czerwcu były one niższe o 0,1 proc. niż rok temu.

– Wiem, że sytuacja na rynku pracy nie jest różowa, ale sądziłem, że spadek zatrudnienia nie jest aż tak silny – komentuje Mirosław Hiszpański, prezes Warmińsko-Mazurskiego Związku Pracodawców Prywatnych. – Spełnia się najczarniejszy scenariusz, w którym firmy eksportujące mimo korzystnego kursu walut, nie mogą odzyskać rynków zbytu. Muszą ograniczać produkcję i zasoby kadrowe – mówi Hiszpański. Podkreśla, że firmom z regionu trudno przerzucić się na lokalne rynki, ponieważ słaba jest tu konsumpcja.

Więcej we wtorkowej "Rzeczpospolitej".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Tematy: Polskakryzys
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj