Złoty na razie ignoruje zapowiedzi wzrostu deficytu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
7 września 2009, 09:08
W poniedziałek od rana złoty umacnia się, ignorując zapowiedź Jacka Rostowskiego o ponad52-mld deficycie budżetowym na 2010 r. Zdaniem analityków silniejsze od obaw są obecnie dobre nastroje na giełdach oraz w globalnej gospodarce.

"Złoty od rana jest mocniejszy niż w piątek, choć potencjalnie, po zapowiedzi wzrostu przyszłorocznego deficytu budżetowego na 2010 r. do 52,2 mld zł, powinien tracić. Jednak silniejsze okazują się sygnały płynące ze świata czyli dobre zamknięcia giełd w USA w piątek i poniedziałkowe w Azji" - powiedziała główna ekonomistka banku BPH, Maja Goettig.

Dziś nie napłyną na rynek żadne istotne informacje makroekonomiczne, a dodatkowo w Stanach Zjednoczonych jest dzień wolny od pracy. To wszystko plus fakt, że informację o przyszłorocznym deficycie podano w weekend i inwestorzy zdążyli już się już z nią oswoić, działa na korzyść złotego.

"Spodziewam się, że dziś złoty będzie raczej spokojny, a jego notowania będą przebywać w przedziale 4,10-4,15 za euro" - podsumowała Goettig.

W poniedziałek koło godz. 09:20 za jedno euro płacono 4,1170 zł, a za dolara 2,8822 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,4285.

W piątek ok. godz. 17:20 za jedno euro płacono 4,0903 zł, a za dolara 2,8755 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,4224.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISB
Tematy: waluty
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj