Inwestorzy ostrzegają, że rentowność (oprocentowanie), jakiej oczekują, udzielając pożyczek Grecji i innym peryferyjnym gospodarkom, jak Portugalia, Hiszpania, Irlandia i Włochy, będzie wzrastać dopóty, dopóki nie nabiorą oni przekonania, że kraje te uporządkowały swoje finanse. – Problemy z ryzykiem państwowym dopiero się zaczynają. Kraje o dużym poziomie zadłużenia przy emisji kolejnych obligacji będą musiały wypłacać coraz wyższe oprocentowanie – mówi Theodora Zemek, szef działu obligacji w firmie Axa Investment Managers. – Zaufanie do krajów mocno zadłużonych spadło do bardzo niskiego poziomu. Jeśli pojawią się oznaki świadczące, że politycy nie są przygotowani do uporania się z długami, dojdzie do wyprzedaży obligacji strefy euro – twierdzi inny inwestor.

Ostrzeżenie ze strony inwestorów pojawiło się w momencie, gdy rząd grecki podkreślał, że będzie kontynuował program pożyczkowy – mimo problemów na rynkach finansowych rentowność jego obligacji wzrosła do najwyższego od 10 lat poziomu. Wyższy urzędnik greckiego ministerstwa finansów (który chce zachować anonimowość) poinformował, że kraj ten nadal planuje emisję 10-letnich obligacji (w formie pożyczki konsorcjalnej) i że nie zrezygnuje z przewidywanych w tym celu wyjazdów marketingowych do USA i krajów Azji, choć daty tych podróży jeszcze nie ustalono. Próby uspokojenia rynków nasiliły się po niedzielnym spotkaniu premiera George’a Papandreou z tamtejszymi bankierami.

Grecja zapowiedziała ostre ograniczenia budżetowe, których wprowadzenie warunkuje uzyskanie aprobaty Komisji Europejskiej dla rządowego programu reform. Rządowe posunięcia na rzecz zmniejszenia wydatków i odzyskania wiarygodności pojawiły się po wzroście rentowności 10-letnich obligacji Grecji, która w ubiegłym tygodniu sięgnęła 7,25 proc. Choć we wtorek spadła ona do 6,62 proc., nadal jest o 3,44 punktu procentowego większa niż podobnych obligacji niemieckich. Inwestorzy twierdzą, że dla Grecji, podobnie jak dla innych peryferyjnych krajów UE, zagrożenie stanowią zarówno problemy z wiarygodnością, jak i tzw. efekt wypychania. Chodzi o sytuację, w której zarządzający długiem państwowym muszą zwiększyć jego rentowność, żeby – mimo konkurencji ze strony papierów dłużnych innych państw – zachęcić inwestorów do jego kupna. To zagrożenie „efektem wypychania” utrzyma się długo, ponieważ rządy wielu państw nadal będą emitować rekordowej wartości obligacje, chcąc spłacić długi zaciągnięte na ratowanie banków i odwrócenie spowodowanych przez kryzys finansowy spadkowych tendencji w gospodarce.

W tym tygodniu kraje strefy euro mają – według wyliczeń Barclays Capital – pożyczyć na rynkach finansowych kolejne 27 mld euro: w skali tygodnia to kwota niemal rekordowa. Pożyczać będzie także Grecja, choć być może później. – Zamierzamy zrealizować zapowiedziany w zeszłym tygodniu plan emisji obligacji 10-letnich, ale data tej emisji może się przesunąć nawet o więcej niż miesiąc – mówi pewien wyższy urzędnik. Jego zdaniem po zgromadzeniu tydzień temu 8 mld euro (prawie dwa razy więcej, niż zakładano) w formie pożyczki konsorcjalnej Grecja do końca marca zaspokoiła swoje potrzeby pożyczkowe. Kraj ten nadal planuje zróżnicowanie źródeł finansowania, zamierzając sprzedać w USA i w krajach Azji opiewające na dużą kwotę obligacje denominowane w dolarach.

Źródło nieznane