Do tej pory nie było z tym najlepiej, dlatego szefowie portów lotniczych zażądali dodatkowych zabezpieczeń. Jak ustalił DGP, gwarancją przyszłych spłat długu mają być nieruchomościmi LOT-u znajdujące się w okolicach portów lotniczych. – Osiągnęliśmy porozumienie z portami; jest ono korzystne dla obydwu stron – mówi Andrzej Kozłowski, rzecznik prasowy PLL LOT. Odmawia jednak podania szczegółów. Milczą też porty lotnicze.

– Ważne, że jak na razie LOT wywiązuje się z umowy. Co więcej, bez opóźnień reguluje również bieżące zobowiązania – mówi Kamil Wnuk, rzecznik prasowy Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze” (PPL).

Groźne zaległości

Ugodę restrukturyzacyjną podpisano jeszcze w grudniu 2010 r. Nieoficjalnie wiadomo, że PPL było największym wierzycielem spółki, a kwota zaległości wobec firmy przekraczała 100 mln zł. W przypadku pozostałych portów zobowiązania były o wiele niższe i sięgały po kilka milionów złotych.

– Bardzo dobrze, że w końcu udało się porozumieć w tej sprawie, bo zaległości w płatnościach były bardzo groźne zwłaszcza dla mniejszych portów lotniczych – mówi Zbigniew Sałek, wiceszef Międzynarodowego Stowarzyszenia Menedżerów Lotnisk.

Trudny kompromis

Droga do kompromisu nie była jednak łatwa. Gdy PPL w październiku ubiegłego roku upomniało się o swoje pieniądze, LOT wyprowadził szybki kontratak. Narodowy przewoźnik wystawił przedsiębiorstwu rachunek strat, jakie poniósł w związku z opieszałością służb lotniskowych w obsłudze samolotów, np. za częste opóźnienia startu maszyn LOT lub zablokowania tańszego terminalu Etiuda. Wyliczenia LOT-u były trzy razy wyższe od rachunku wystawionego przez PPL. Trudno powiedzieć, w jakim stopniu uwzględnione zostały zastrzeżenia LOT.

Eksperci obawiają się, czy linia lotnicza dotrzyma warunków umowy. – Kłopoty mogą się pojawić już na wiosnę, jeżeli spółka nie zacznie szukać dodatkowych oszczędności – uważa Zbigniew Sałek. Powód: przychody z biletów topnieją w ekspresowym tempie. W ubiegłym roku firma przewiozła o 8 proc. pasażerów mniej niż w 2008 roku. Do tego, ponieważ zaostrza się walka konkurencyjna pomiędzy liniami, płacą oni dużo mniej za bilety niż jeszcze kilka miesięcy temu.

LOT zaciska pasa:

● przewoźnik ograniczył loty na mniej popularnych kierunkach, np. z Poznania do Warszawy lub z Warszawy do Frankfurtu czy Stuttgartu,

spółka wprowadza dodatkowe opłaty; od 15 lutego w klasie ekonomicznej na rejsach do USA i Kanady za drugą sztukę bagażu do 23 kg, której przewóz wliczony był do tej pory w cenę biletu, trzeba będzie zapłacić 165 zł,

● firma tnie zatrudnienie; z pracy odeszło 400 osób,

● będą cięcia pensji po wprowadzeniu nowego regulaminu wynagrodzeń,

● oszczędności w wydatkach, m.in. na artykuły biurowe.