Forsal logo

Petru: Czy będzie już tylko lepiej?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 marca 2010, 07:44
Ryszard Petru
Ryszard Petru/DGP
Najczęściej jest mi zadawane pytanie: „jak będzie?”. Ekonomiści starają się na tego typu pytania odpowiedzieć na podstawie trendów zachodzących w danym momencie w gospodarce oraz (albo przede wszystkim) uwzględniając historyczne zależności.

Im dłuższa historia gospodarcza danego kraju, tym – przynajmniej teoretycznie - łatwiej jest przewidzieć zachowania gospodarki. Ale gospodarka się zmienia, staje się coraz bardziej globalna, pojawiają się nowe instrumenty finansowe. Tak więc przy zmieniającej się rzeczywistości gospodarczej nie wszystkie metody szacowania przyszłości się sprawdzają. Szczególnie w okresie wychodzenia z kryzysu.

To, że nie jest łatwo, nie powinno być jednak żadnym usprawiedliwieniem. Po ostatniej publikacji danych o PKB za czwarty kwartał powinniśmy nieco śmielej móc ocenić najbliższą przyszłość. Większość zeszłego roku była bardzo dynamiczna i zaskakująca. Pierwszym w pełni pokryzysowym kwartałem był czwarty kwartał zeszłego roku. Przypadł na okres, w którym rok wcześniej szalał już kryzys, a jednocześnie w czwartym kwartale zeszłego roku widać już było pewne oznaki ożywienia, które mają szansę okazać się trwałe.

Co do zasady gospodarka może się rozwijać na trzech silnikach: inwestycjach, konsumpcji i eksporcie. Jesteśmy dość zapóźnioną, ale w miarę dużą gospodarką. Tak więc potrzebne nam są inwestycji zarówno w infrastrukturę, jak i w rozwój przedsiębiorstw. I tak się składa, że inwestycje w Polsce są dalece importochłonne. Jest to sposób na nadrobienie zapóźnień 45 lat komunizmu. Dzięki importowi nowoczesnych technologii przeskakujemy kilka etapów rozwoju, ale musimy oczywiście za to płacić. Tak więc siłą rzeczy więcej importujemy, niż eksportujemy. W normalnych (niekryzysowych) czasach eksport nie jest silnikiem, na którym opiera się rozwój polskiej gospodarki. Główną siłą napędową jest w Polsce konsumpcja prywatna, która stanowi około 60 proc. PKB, oraz inwestycje (około 20 proc. PKB). W okresie rozwoju gospodarczego to właśnie inwestycje i konsumpcja powinny napędzać polski wzrost gospodarczy.

>>> Czytaj więcej:  Taki rozwój nie polepszy Polakom życia

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Ryszard Petru
Przewodniczy Towarzystwa Ekonomistów Polskich. Główny Doradca Ekonomiczny DemosEuropa. Przewodniczący Rady Nadzorczej DI Investors. Pracował jako dyrektor kierujący pionem analiz, strategii i relacji inwestorskich w PKO BP. Wcześniej był Dyrektorem BRE Banku ds. Strategii i Nadzoru Właścicielskiego, jednocześnie był Głównym Ekonomistą Banku odpowiedzialnym za badania makroekonomiczne. Był też Głównym Ekonomistą Banku BPH, gdzie prowadził badania i analizy makroekonomiczne polskiej gospodarki. W Banku Światowym zajmował się reformą finansów publicznych, polityką regionalną i klimatem inwestycyjnym. Doradzał w zagadnieniach związanych z reformami emerytalnymi i finansami publicznymi w krajach Europy Środkowo Wschodniej i Azji Centralnej. Był doradcą Leszka Balcerowicza, Wiceprezesa Rady Ministrów i Ministra Finansów.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPetru: Ukraina jest de facto bankrutem. Konieczna jest szybka dawka głębokich reform »
Tematy: finanse
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj