Modrzejewski: Hans i Stavros w jednym stali domu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 maja 2010, 07:41
Dominik Modrzejewski
Dominik Modrzejewski/Forsal.pl
Grecja ogłasza niewypłacalność, a w ślad za nią bankrutami – jak po potrąceniu kostek domina – stają się Portugalia i Hiszpania. Czy to czarny scenariusz dla strefy euro? Nie, to po prostu podejście realistyczne. Taka sekwencja wydarzeń jest wciąż bardzo prawdopodobna, nawet mimo przyjęcia przez MFW i UE pakietu pomocowego dla Grecji.

Wystarczy bowiem, żeby grecki rząd ugiął się pod naciskiem protestujących z coraz większym ogniem przeciw planowanym oszczędnościom budżetowym i podwyżkom podatków obywateli, a kolejne transze pakietu pomocowego przestaną płynąć i roztrzaskanie się przez Grecję o mur bankructwa będzie już o włos.

Tymczasem wczoraj – w momencie, gdy na ulicach Aten i innych greckich miast wciąż trwały zamieszki przeciw rządowym oszczędnościom – pojawiła się informacja, że nowy węgierski rząd Viktora Orbana, który po ostatnich wyborach ma miażdżącą przewagę nad opozycją i pełną swobodę w reformowaniu kraju, nadal mocno popiera wejście Węgier do strefy euro.

Warto przyjrzeć się uważnie argumentom Węgrów. „Pragniemy integracji europejskiej silniejszej i głębszej, a wejście do strefy euro może nam pomóc osiągnąć ten cel” - powiedział desygnowany w nowym rządzie na ministra spraw zagranicznych Janos Martonyi w wywiadzie dla gazety ekonomicznej "Vilaggazdasag".

A zatem nie argumenty ekonomiczne, lecz polityczne są dla węgierskich polityków najpoważniejszą przesłanką przemawiającą za przyjęciem wspólnej waluty. Mamy zatem kolejny, wymowny zwłaszcza w obliczu obecnego greckiego kryzysu, dowód na to, że euro jest mimo zapewnień wielu ekonomistów przede wszystkim projektem politycznym, a nie gospodarczym.

Oczywiście – integracja europejska jest pewną wartością – nie sposób jednak nie postawić pytania: czy dla pogłębienia przyjaźni z solidnym Hansem warto narażać się na konieczność wielomilionowego dotowania leniwego Stavrosa?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj