JP Morgan spodziewa się jednej podwyżki stóp procentowych w Polsce

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 maja 2010, 16:05
JP Morgan spodziewa się obecnie jednej podwyżki podstawowych stóp procentowych w Polsce o 25 punktów bazowych do końca 2010 roku i tylko jednej, kolejnej zwyżki o 25 pb, do końca 2011 roku.

Tym samym główna stopa procentowa NBP na koniec 2011 roku sięgnęłaby 4,0 proc. wobec 3,5 proc. obecnie. Wcześniej bank przewidywał łączną skalę zwyżek podstawowych stóp w Polsce na 50 bp do końca 2010 roku i dalsze podwyżki w 2011 roku. JP Morgan do niedawna przewidywał, iż główna stopa procentowa eurostrefy do końca 2011 roku zostanie podniesiona łącznie o 150 bp. Obecnie zakłada, iż EBC powstrzyma się z podwyżkami stóp przez cały obecny i najbliższy rok.

We wtorek JP Morgan ogłosił zmianę swoich prognoz dotyczących stóp procentowych w Polsce, Czechach, Rumunii i na Węgrzech w reakcji na swoją nową prognozę dla stóp procentowych w eurostrefie. Analitycy JP Morgana sądzą, iż państwa Europy Centralnej ograniczą skalę zwyżek oprocentowania stóp, ponieważ nie będą chciały, by nadmierna różnica oprocentowania ich stóp procentowych w stosunku do stóp procentowych eurostrefy windowała kursy ich walut.

"Wprawdzie żaden z czterech banków centralnych Europy Centralnej nie stosuje pełnej synchronizacji swojej polityki pieniężnej z EBC, ale zmiana perspektywy dla polityki pieniężnej w eurostrefie będzie miała wpływ na poziom ich stóp procentowych" - zaznaczyli analitycy w komentarzu z wtorku.

"Różnica w poziomie oprocentowania lokalnych stóp procentowych w porównaniu z oprocentowaniem stóp eurostrefy jest ważnym czynnikiem kształtującym kurs lokalnych walut Europy Centralnej" - dodali.

JP Morgan sądzi, że perspektywa wzrostu dla Europy Centralnej jest dobra i pozostawił bez zmian prognozy PKB dla regionu na lata 2010-11. Dla Polski przewiduje 3,2 proc. na ten rok i 4,2 proc. w 2011 r. Średnia wzrostu czterech państw w 2011 r. w ocenie banku wyniesie 4,0 proc.

Za dobrą uznają też perspektywę wzrostu dla gospodarki Niemiec wskazując, iż Niemcy "odbijają się" od dotkniętych kryzysem finansowym gospodarek państw śródziemnomorskich, skorzystają na poprawie globalnego popytu na dobra przemysłowe i osłabieniu euro. "W miarę jak Europa Centralna zmierza w stronę wzrostu przewyższającego długofalowy potencjał i zacznie występować presja inflacyjna, banki centralne będą zmuszone zacieśnić politykę pieniężną. Jednak spodziewamy się, iż w dużym stopniu zacieśnienie dokona się przez umocnienie walut" - zaznaczono.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj