Andrzej Lepper, założyciel, przewodniczący Samoobrony, b. wicepremier, b.wicemarszałek Sejmu, polityk znany z procesów sądowych, dosadnych wypowiedzi i organizowania blokad dróg, walczy poraz czwarty o prezydenturę. W kampanii przedstawiał się jako "kandydat zwykłych ludzi".

W tym roku pojawiły się trudności w związku z rejestracją lidera Samoobrony jako kandydata na prezydenta przez Państwową Komisję Wyborczą. Początkowe PKW odmówiła zarejestrowania Leppera; jednak już następnego dnia uchyliła swoją uchwałę o odmowie rejestracji.

Podstawą odmowy była informacja uzyskana przez PKW w Krajowym Rejestrze Karnym, że był on skazany prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego. Chodziło o wyrok z 2005 roku skazujący Leppera za znieważenie ówczesnego szefa MSZ Włodzimierza Cimoszewicza. Niedawna nowelizacja konstytucji zakazuje kandydowania do Sejmu, Senatu i na prezydenta osobom skazanym za takie przestępstwa.

Reklama

Decyzja została uchylona, bo PKW stwierdziła, że przekazane jej dane z Krajowego Rejestru Karnego były nieaktualne - fakt umorzenia postępowania nie został odnotowany w KRK ani na odpisie prawomocnego wyroku, którym dysponowała PKW. Ustalono to dopiero na podstawie analizy ściągniętych do PKW akt tej sprawy. Akta ściągnięto - tłumaczyła PKW - ponieważ, po wydaniu negatywnej dla Leppera uchwały, sam zainteresowany wskazywał, że został uniewinniony w sprawie z 2005 roku przez Sąd Najwyższy.

Tegoroczną kampanię Lepper prowadził głównie na bazarach i targowiska. Sprzedającym i kupującym tam ludziom rozdawał ulotki ze swoją podobizną i autografem oraz chusty w barwach Samoobrony. "Założeniem mojej kampanii jest bezpośredni kontakt z ludźmi, codziennie od rana do wieczora w jak największej liczbie miejsc w Polsce. Tak można dowiedzieć się o problemach ludzi. Ktoś, kto na Polskę patrzy poprzez pryzmat Warszawy, siedząc w gabinecie i robiąc konferencje prasowe w pięknych miejscach, tych problemów ludzi nie zna" - tłumaczył lider Samoobrony.

Zapewniał wielokrotnie, że jako jedyny kandydat w tych wyborach pamięta o problemach zwykłych ludzi. "Jestem jednym z was. Andrzej Lepper kandydat zwykłych ludzi" - brzmiało hasło jego kampanii wyborczej.

Kandydata Samoobrony, spotkającego się z wyborcami, można było zobaczyć także w spocie przygotowanym przez jego sztab wyborczy. W emitowanym w ramach bezpłatnego czasu antenowego filmie Lepper mówił o tym, że marzy, by Polska była wolna, niepodległa, by ludziom żyło się dobrze i by mogli realizować swoje marzenia. "Chciałbym, żebyście wy z zagranicy mogli wrócić do Polski i tu realizować swoje marzenia; wasze marzenia, nie moje marzenia" - zwrócił się do wyborców. Zapewniał, że jego program nie jest programem marzyciela, ale realisty twardo stojącego na ziemi.

Lepper przekonywał też w spocie, że nie wstydzi się IV RP. "Potrzebna jest IV RP, ale nie w wykonaniu Kaczyńskiego. Ale IV RP, gdzie na pierwszym miejscu będzie człowiek, jego godność, szacunek dla człowieka, dla ludzi starszych. Szanse dla tych, którzy pracują i szanse dla młodzieży. Takiej Rzeczypospolitej chcemy" - mówił.

Lepper wziął udział w kilku debatach prezydenckich. Dyskutował z Kornelem Morawieckim i Bogusławem Ziętkiem w telewizji publicznej. Był też obecny w debacie na Uniwersytecie Warszawskim, w której uczestniczyło łącznie ośmiu kandydatów - oprócz Jarosława Kaczyńskiego (PiS) i Grzegorza Napieralskeigo (SLD). W formule "jeden na jeden" spotkał się też raz jeszcze z Morawieckim. Przez cały okres kampanii wyborczej nawoływał do organizowania debat prezydenckich. "Opowiadam się za programowymi debatami. Chciałbym, żeby na kilka najważniejszych dla Polski i Polaków tematów każdy z kandydatów mógł się wypowiedzieć" - mówił.

Lider Samoobrony przekonywał w czasie kampanii, że potrzebna jest zmiana zasady konstruowania budżetu państwa. Opowiedział się za budżetem zadaniowym. "Pierwsze pieniądze nie powinny iść na administrację, biurokrację, samochody czy inne jeszcze sprawy związane z utrzymaniem biurokracji, ale pierwsze pieniądze powinny iść na zadania wynikające z konstytucji" - tłumaczył.

Jak wyjaśnił, chodzi o to, by zapewnić dostęp do bezpłatnej opieki zdrowotnej dla wszystkich obywateli. W drugiej kolejności - według niego - środki powinny iść "na naukę, technikę, postęp, kulturę i oświatę", by też "na każdym szczeblu" dostęp do nich był bezpłatny. Trzecia sprawa - podkreślał Lepper - to bezpieczeństwo. Jak mówił, nie może być tak, że policjanci zarabiają tyle, że "są ciągotki do wzięcia jakichś 100 czy 50 zł".

Lepper postulował też podczas kampanii reformę wymiaru sprawiedliwości. Jego zdaniem powinna ona polegać na tym, "aby w sądach przywrócić co najmniej ławników, a najlepiej byłoby wprowadzić ławy przysięgłych". Jak mówił, należałoby także "skończyć z aresztami wydobywczymi". "Areszt najdłuższy 3 do 6 miesięcy. Nie dłużej" - powiedział. Zastrzegł jednak, że nie dotyczy to m.in. zbrodni i gwałtów. "Za to należałoby stosować areszty tyle, ile trzeba" - stwierdził szef Samoobrony.

Przekonywał też, że Polska powinna natychmiast i bez względu na skutki wycofać swoich żołnierzy z Afganistanu. Jego zdaniem nasze zaangażowanie w tę misję NATO nie przynosi nam żadnych korzyści.

W wywiadzie dla PAP, zapowiadał że jako prezydent z pierwszą wizytą zagraniczną udałby się Brukseli. Jak mówił, chciałby walczyć o to, by UE była ona organizacją państw partnerskich, a nie była podzielona na państwa stare i nowe. "Nierówności w Unii dotyczą nie tylko rolnictwa i dopłat, ale też kwestii minimalnej pensji czy emerytur i rent" - mówił.

Życiorys Andrzeja Leppera

Urodzony w czerwca 1954 r. absolwent Technikum Rolniczego w młodości zawodowo uprawiał boks; pracował Stacji Hodowli Roślin w Górzynie, a także w PGR w Rzechcinie oraz Państwowym Ośrodku Hodowli Zarodowej w Kusicach.

Na scenę publiczną wkroczył na początku lat 90, gdy zaczął występować w imieniu rolników i mieszkańców wsi niezadowolonych z dotykających ich konsekwencji przemian rynkowych.

Ciąży na nim kilka wyroków sądowych.

Od maja 2006 r. jest prawomocnie skazany na rok i trzy miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat oraz na 20 tys. zł grzywny za zniesławienie z trybuny sejmowej w 2001 r., gdy jako wicemarszałek Izby zarzucił m.in. przyjmowanie pieniędzy od biznesmenów i gangsterów Donaldowi Tuskowi, Andrzejowi Olechowskiemu, Pawłowi Piskorskiemu, Jerzemu Szmajdzińskiemu i Włodzimierzowi Cimoszewiczowi. Szefa Samoobrony oskarżyła prokuratura. Sądy uznały, że Lepper oskarżał polityków, nie mając dowodów, co było "niegodnym sprawowaniem mandatu". Wyroki za zniesławienie nie mają znaczenia prawnego dla możliwości kandydowania na prezydenta, bowiem zniesławienie to przestępstwo, które nie jest ścigane z oskarżenia publicznego.

W lipcu 2008 r., wydając wyrok w sprawie wysypywania zboża na tory, Sąd Okręgowy Warszawa-Praga ujawnił, że Lepper był już sześć razy prawomocnie skazany, m.in. za fałszywe oskarżenie, groźby bezprawne, znieważenie prezydenta i funkcjonariuszy państwowych oraz organów konstytucyjnych.

Z kolei w listopadzie 2009 r. Sąd Okręgowy w Piotrkowie Tryb. - jako sąd I instancji - skazał Leppera na 2 lata i 3 miesiące pozbawienia wolności w procesie ws. "seksafery" w Samoobronie. Lepper zapowiedział wtedy apelację: jeśli zostałaby ona oddalona przez Sąd Apelacyjny w Łodzi, wyrok ten stałby się prawomocny.

W latach 1977-1980 Lepper należał do PZPR. W 1992 r. założył Związek Zawodowy Rolnictwa Samoobrona, a w 2000 roku partię polityczną - Samoobrona RP. Zasłynął przede wszystkim z organizowania rolniczych blokad dróg i nawoływania do niespłacania zaciągniętych kredytów. W 1994 r. został oskarżony o podżeganie do użycia siły wobec zarządcy gospodarstwa ogrodniczego w Kobylnicy Słupskiej. Zwolennicy Leppera wychłostali wtedy zarządcę i ogolili mu głowę. Sąd skazał za to lidera Samoobrony na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata.

Wokół Leppera zrobiło się też głośno, gdy w 1999 r. miał być przesłuchany w Łodzi w sprawie znieważenia rządu i b. wicepremiera Janusza Tomaszewskiego. Po kolejnym niestawieniu się przed sądem, ten wydał za nim list gończy. Lepper został zatrzymany na przejściu granicznym.

Przeciwko Lepperowi toczyło się wiele innych postępowań karnych, głównie pod zarzutami zniewagi, pomówienia i niszczenia mienia, organizowania blokad dróg i przejść granicznych oraz naruszania porządku publicznego. Został kilkakrotnie skazany przez kolegia ds. wykroczeń.

W kierowanej przez siebie partii Lepper sprawował autorytarne przywództwo. Odpowiadając na zarzuty o niedemokratyczny styl rządzenia partią zapewniał: "Demokracja jest w klubie Samoobrony, wszyscy wybrali Andrzeja Leppera". Mówił o sobie, że jest twardym i zdecydowanym przywódcą. "Ludzie mają dość tych wszystkich politycznych rozmazańców: kombinatorów z SLD, skoczków z PO, przechrztów z PiS czy gamoni z PSL. Chcą kogoś zdecydowanego i twardego. Ja taki jestem i za takiego mnie uważają" - przekonywał.

Lider Samoobrony znany jest z kontrowersyjnych i kwiecistych wypowiedzi. Jego sztandarowym hasłem przez długi czas było hasło: "Balcerowicz musi odejść" (gdy Leszek Balcerowicz był szefem NBP) oraz: "Wszyscy oni już rządzili i rozkradli Polskę". "Polityk taki jak ja musi dbać o dwie dziedziny: więziennictwo i szpitalnictwo. Prędzej czy później trafi w jedno z tych miejsc" - mówił Lepper. "Złoty pierścień Ojca Świętego zardzewiał od judaszowych pocałunków Millera i Krzaklewskiego" - to kolejna kontrowersyjna wypowiedź szefa Samoobrony.

Trzykrotnie bez powodzenia kandydował w wyborach prezydenckich - w 1995 roku zdobył 1,32 proc. poparcia; w 2000 r. - 3,05 proc. poparcia; w 2005 r. zdobył trzecie miejsce - 15,11 proc. (w drugiej turze poparł kandydata PiS - Lecha Kaczyńskiego).

W wyborach parlamentarnych we wrześniu 2001 r., w których Samoobrona otrzymała 10,2 proc. głosów, Lepper został posłem na Sejm IV kadencji. "Samoobrona jest biczem bożym na to, co się dzieje w Polsce" - mówił Lepper po wejściu jego partii do parlamentu. "Wersal się skończył w dniu, kiedy Samoobrona weszła do Sejmu" - podkreślał.

W nowym Sejmie na krótko objął funkcję wicemarszałka Izby. Jednak po tym, jak uniemożliwił eksmisję kupców z włocławskiego rynku oraz oskarżył z trybuny sejmowej kilku polityków o przyjęcie wysokich łapówek, pod koniec listopada 2001 r. został odwołany z tej funkcji (oskarżenie o łapówki skończyło się wyrokiem sądowym dla Leppera).

W Sejmie IV kadencji, Lepper był wielokrotnie upominany za naruszanie zasad etyki poselskiej. Główne powody tych upomnień to pomówienia pod adresem prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, prezesa NBP Leszka Balcerowicza i Włodzimierza Cimoszewicza.

Pod koniec października 2005 r. w Sejmie V kadencji ponownie został wybrany na stanowisko wicemarszałka Sejmu.

W 2006 roku Samoobrona weszła do rządu. Umowę koalicyjną z PiS Samoobrona podpisała, gdy premierem był Kazimierz Marcinkiewicz. Do porozumienia dołączyła LPR i 5 maja 2006 r. powstał koalicyjny rząd PiS-Samoobrona-LPR kierowany przez Marcinkiewicza. Lepper został wicepremierem i ministrem rolnictwa. 10 lipca doszło do zmiany na stanowisku szefa rządu - objął je Jarosław Kaczyński.

Do kryzysu w relacjach PiS - Samoobrona doszło kilka miesięcy później w czasie prac nad budżetem na 2007 r. 22 września w atmosferze wzajemnych zarzutów między politykami koalicji, na wniosek premiera Jarosława Kaczyńskiego, prezydent Lech Kaczyński odwołał Leppera z funkcji w rządzie.

Niedługo potem rozpoczęły się rozmowy o powrocie Samoobrony do koalicji - Lepper powrócił do rządu w październiku, powtórnie zostając wicepremierem i szefem resortu rolnictwa.

9 lipca 2007 r. prezydent odwołał Leppera z funkcji wicepremiera i ministra rolnictwa, gdy ówczesny premier Jarosław Kaczyński uznał go za "osobę w kręgu podejrzeń" w związku z tzw. aferą gruntową. Chodziło o operację CBA dotyczącą kontrolowanego wręczenia łapówki dwóm osobom oskarżonym o powoływanie się na wpływy w resorcie rolnictwa. Oferowali oni podstawionemu agentowi CBA odrolnienie ziemi w gminie Mrągowo za łapówkę. Operacja zakończyła się nie tak, jak planowało CBA, bo - jak początkowo przyjęła prokuratura - Lepper został uprzedzony o akcji i odwołał spotkania.

Afera gruntowa jest jednym z punktów, którym zajmuje się sejmowa naciskowa komisja śledcza; Lepper zeznawał już na jej posiedzeniu. Szef Samoobrony wielokrotnie podkreślał, że akcja CBA była wymierzoną w niego prowokacją. W 2009 roku, uzyskał status pokrzywdzonego w śledztwie dotyczącym afery gruntowej.

4 grudnia 2006 w "Gazecie Wyborczej" ukazał się artykuł zatytułowany "Praca za seks", który zapoczątkował tzw. seksaferę. Była radna sejmiku łódzkiego Aneta Krawczyk stwierdziła w nim, że otrzymała pracę na stanowisku dyrektora biura poselskiego w zamian za usługi seksualne świadczone bliskiemu współpracownikowi Leppera - Stanisławowi Łyżwińskiemu i samemu Lepperowi.

Lepper komentował, że wybuch seksafery miał na celu doprowadzenie do usunięcia Samoobrony z koalicji i uniemożliwienia ukrycia afer z lat 90. Zasugerował także próbę zamachu stanu, składając w tej sprawie zawiadomienie do ABW.

W grudnia 2006, Lepper wykluczył z Samoobrony Łyżwińskiego. Opowiedział się za zaostrzeniem kar za molestowanie seksualne. 8 lutego 2007 r. badanie DNA Leppera wykazało, iż nie jest on ojcem najmłodszego dziecka Anety Krawczyk - wbrew temu co ta twierdziła. 8 listopada byłemu wicepremierowi, prokurator przedstawił zarzuty przyjmowania korzyści o charakterze seksualnym od Anety Krawczyk i próby doprowadzenia do obcowania płciowego członkini zarządu województwa lubelskiego Agnieszki Kowal.

W lutym 2010 roku nieprawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim, Lepper został skazany na karę 2 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności. Łyżwiński został skazany na 5 lat więzienia za wykorzystywanie działaczek partii i zgwałcenie jednej z nich.

W przedterminowych wyborach w 2007 roku Lepper bez powodzenia ubiegał się o reelekcję (otrzymał ponad 8 tys. głosów), lista Samoobrony RP nie przekroczyła wynoszącego 5 proc. progu wyborczego. W 2008 roku bezskutecznie kandydował w wyborach uzupełniających do Senatu w okręgu krośnieńskim, uzyskując ponad 3 tys. głosów (4,1 proc. wszystkich oddanych) i zajmując 4. miejsce spośród 12 kandydatów.

W 2004 r. otrzymał tytuł doktora honoris causa Międzynarodowej Akademii Kadr w Kijowie - za osiągnięcia w zbliżaniu narodów polskiego i ukraińskiego. O uczelni tej "Rzeczpospolita" pisała, że jest uznawana na Ukrainie za kuźnię antysemityzmu, obraca sporymi pieniędzmi, pochodzącymi z niejasnych źródeł, jest powiązana finansowo z Iranem i Libią. Lepper określił to jako "kompletną bzdurę". W 2007 roku został honorowym profesorem Międzynarodowej Akademii Kadr w Kijowie. Po uzyskaniu tego tytułu Amerykańsko-Żydowska Liga przeciw Zniesławieniom oraz polskie stowarzyszenie "Nigdy Więcej" skrytykowały go za przyjęcie tego wyróżnienia, argumentując to antysemickim charakterem uczelni.

Lepper opublikował kilka książek, m.in. : "Każdy kij ma dwa końce" (2001r.), "Lista Leppera" (2002 r.), "Czas barbarzyńców (2005 r.). Wystąpił w dwóch filmach: w komedii Jerzego Gruzy, "Gulczas, a jak myślisz?" oraz w filmie Mariana Eherta "Kto rządzi w Auschwitz". W obu wcielił się w rolę samego siebie.

W 1995 otrzymał Medal Nadziei im. Papieża Jana Pawła II, a następnie Order Świętej Brygidy (przewodniczącym jego Kapituły jest ks. Henryk Jankowski). W 2003 został mu przyznany tytuł "Człowieka Roku" pisma akademickiego "Forum Psychologiczne". W 2001 został w Nowym Jorku odznaczony przez Roberta Kennedy'ego Jr. Medalem im. Alberta Schweitzera przyznanym przez Instytut na rzecz Dobra Zwierząt.

Jest żonaty, ma syna i dwie córki.