Opóźnienia w rozliczaniu tradycyjnych transakcji kupna i sprzedaży akcji ograniczają możliwość korzystania z krótkiej sprzedaży. To ma się zmienić. Nad odpowiednimi rozwiązaniami będzie pracował Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych.





Od początku lipca, kiedy na GPW na nowych zasadach ruszyła krótka sprzedaż, inwestorzy na sześciu sesjach nie mogli sprzedawać „na krótko” papierów Biotonu oraz CEZ-u, a na czterech papierów Kernel Holding. Tę możliwość blokował im KDPW. Robił to, bo tak nakazują mu przepisy, gdy zbyt duża część transakcji na akcjach danej spółki nie zostanie rozliczona w określonym czasie. Takich blokad nie ma w przypadku zwykłych transakcji akcjami, choć to właśnie one nie są rozliczane w terminie. – Tak było zresztą w przypadkach zawieszania przyjmowania zleceń krótkiej sprzedaży w lipcu – mówi Ludwik Sobolewski, prezes GPW.

KDPW zdecydował się na blokowanie krótkiej sprzedaży, aby uniknąć większych problemów, gdyby kłopoty z rozliczeniem tych transakcji dołączyły do problemów z rozliczeniami na rynku akcyjnym. Według szefa GPW to podejście okazało się zbyt ostrożne. Dyskusja na ten temat toczyła się na ostatniej radzie nadzorczej KDPW.

– Zarząd KDPW będzie przygotowywał modyfikację swojego podejścia do ograniczania ryzyka związanego z zawieraniem transakcji krótkiej sprzedaży. Sądzę, że jeżeli udział transakcji krótkiej sprzedaży we wszystkich zawieranych jest minimalny, nie ma sensu pozbawiać całego rynku możliwości sprzedaży akcji spółki na krótko – ocenia Sobolewski.

Dodaje, że nie oznacza to radykalnych zmian, bo nawet przy małym udziale krótkiej sprzedaży w wolumenie obrotu ten typ zleceń będzie mógł być zawieszany. Jednak powinno to następować przy wyższym niż obecnie odsetku operacji nierozliczonych. Teraz blokada jest wprowadzana, gdy transakcje nierozliczone stanowią 10 proc. wszystkich transakcji zawartych jednego dnia na akcjach spółki.

Te zmiany są potrzebne, bo, jak się okazuje, nierzetelne podejście inwestorów do rozliczania transakcji nie jest na giełdzie rzadkim zjawiskiem. Według danych KDPW, od początku sierpnia 2009 r. do końca czerwca tego roku do zawieszeń rozliczeń transakcji akcjami doszło na 213 kodach ISIN. Taki kod nadawany jest akcjom każdej spółki (z tym że papiery różnych emisji mogą mieć różne kody). To sporo, bo w tym czasie na GPW i Na NewConnect zarejestrowanych było średnio 606 kodów ISIN. Średnio takie zawieszenie trwa niewiele, bo 1,4 dnia, ale zdarzają się gorsze przypadki. Rekord wynosił bowiem 29 dni roboczych. We wszystkich przypadkach powodem nierozliczenia transakcji było niedostarczenie przez inwestora na czas akcji do biura maklerskiego.

To oznacza, że za opóźnienia odpowiedzialne są różnego rodzaju fundusze, które papiery trzymają w bankach-depozytariuszach, a nie na rachunkach w domach maklerskich. Aby depozytariusz przekazał akcje do biura maklerskiego, musi otrzymać odpowiednie polecenie od zarządzających funduszem. Jeśli tego nie zrobi, transakcja pozostaje nierozliczona.

Prezes GPW nie widzi jednak powodu do dyscyplinowania instytucji. Wskazuje, że wskaźnik zawieszeń rozliczeń transakcji na GPW jest jednym z najniższych w Europie.

Według danych KDPW, w I półroczu nierozliczone w terminie transakcje stanowiły 0,14 proc. wszystkich przeprowadzonych w tym okresie na rynku regulowanym (GPW) oraz alternatywnym (NewConnect).