Na warszawskiej giełdzie lekkie zniżki przed debiutem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 listopada 2010, 16:49
Początek tygodnia na warszawskiej giełdzie upłynął pod znakiem niewielkich zmian. Rynki zdawały się odpoczywać, po ubiegłotygodniowych emocjach. Pojawiły się też pierwsze oznaki niepokoju, dotyczące szans na kontynuację tendencji wzrostowej, uważają analitycy.

"Poniedziałkowa sesja na warszawskim parkiecie zaczęła się od niewielkiego wzrostu. Optymizmu jednak nie starczyło na zbyt długo i podążyliśmy za wskazaniami indeksów na głównych parkietach europejskich, które od rana trzymały się na niewielkim minusie. Na otwarciu WIG i WIG20 zyskiwały po około 0,2 proc. Wskaźnik szerokiego rynku zdołał nawet nieznacznie poprawić piątkowy rekord, jednak indeksowi największych spółek sztuka ta się jednak już nie udała" – podsumował analityk Open Finance, Roman Przasnyski.

Znacznie gorzej, niż w ostatnich dniach, zachowywały się papiery firm surowcowych. Akcje Lotosu i PKN Orlen traciły po około 1 proc. Po początkowej słabości, w górę poszły jedynie walory KGHM, zyskujące około południa 1 proc. Na rynkach surowcowych zniżkowały zarówno ceny ropy, jak i miedzi. Poniżej piątkowego zamknięcia handlowano akcjami PKO i Pekao. Największym ciężarem dla WIG20 były jednak tracące 1,8 proc. akcje Telekomunikacji Polskiej.

"W tych okolicznościach indeks naszych blue chipów przez większą część dnia nie był w stanie wyjść nad kreskę. Sytuacja na głównych parkietach europejskich także nie ulegała większym zmianom. Bez echa przeszły zarówno dobre dane dotyczące bilansu handlu zagranicznego Niemiec, wskazujące na wzrost eksportu, jak i znacznie gorsza niż się spodziewano informacja o wrześniowym spadku produkcji przemysłowej o 0,8 proc. Po sierpniowym wzroście o 1,5  proc. oczekiwano zwyżki o 0,5 proc." – dodał analityk OF.

Jego zdaniem, nienajlepsze nastroje na naszym kontynencie to wynik powracających obaw o kondycję najbardziej zagrożonych kryzysem gospodarek europejskich oraz zniżkujących kontraktów na amerykańskie indeksy. Wydawało się jednak, że spośród tych dwóch czynników, to nie obawy związane głównie z Irlandią, były decydujące.

Ostatecznie jednak WIG20 zniżkował o zaledwie 0,07  proc. i wynosi 2731,56 pkt, a WIG wzrósł o 0,05  proc. i wynosi 47254,29 pkt. Obroty wyniosły niecałe 1,7 mld zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISB
Tematy: giełda
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj