Polska B migruje do Polski A

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
7 stycznia 2011, 07:37
Maleje liczba ludności dużych, polskich miast, głównie na rzecz kilku, wielkich ośrodków - zauważa "Rzeczpospolita".

Głównym podłożem zmiany miejsca zamieszkania są zarobki. W Warszawie lub Krakowie mogą zarobić, za tę samą pracę, więcej. Poza tym można wybierać w wielu branżach i później dalsza droga kariery zawodowej jest o wiele ciekawsza i łatwiejsza.

Koszty życia w tych aglomeracjach nie są aż tak duże, by zmiana się nie opłacała. Dochodzą także inne atrakcje, oferowane przez główne ośrodki czyli kina, kluby, teatry.

>>> Zobacz też:  Baniak: Nie będzie fali emigracji zarobkowej po 1 maja

Takie miasta jak Bydgoszcz, Częstochowa, Łódź, Katowice, Kielce, Lublin, Olsztyn czy Szczecin systematycznie zmniejszają liczbę swoich mieszkańców. Oprócz migracji wewnątrz kraju, dochodzi emigracja zarobkowa do państw UE oraz malejący przyrost naturalny. Wg prognoz GUS ludność Polski z obecnych 38 mln, spadnie w 2035 r. prawdopodobnie do nieco ponad 35 mln.

Duży udział w procesach migracyjnych mają rządzący. Zła polityka lub wręcz brak dalekowzrocznej polityki, zarówno demograficznej jak i rozwojowej powoduje, że młodzi ludzie szukają gdzie indziej dogodnych warunków do życia.

Skupianie się ludzi wokół zaledwie kilku dużych ośrodków powoduje pogłębianie się podziału na tzw. Polskę A i B - ubolewa "Rzeczpospolita".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj