Nie jest łatwo uzyskać w banku kredyt na uruchomienie własnego biznesu

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
1 kwietnia 2011, 11:11
Mężczyzna trzymający pieniądze w dłoni, mat. shutterstock
Mężczyzna trzymający pieniądze w dłoni, mat. shutterstock/Forsal.pl
Oprocentowanie pożyczek dla firm stawiających pierwsze kroki dochodzi nawet do 20 proc. Banki traktują je jako produkty obarczone bardzo dużym ryzykiem, więc domagają się zabezpieczeń i wysokiego wkładu własnego.

Jeśli ktoś startuje w biznesie, to w zasadzie jest skazany na własne oszczędności i pożyczki od rodziny i znajomych. Stosunkowo niewiele banków daje kredyty na początek, a te, które to robią, wymagają bardzo dużych zabezpieczeń. Bankowcy nie ukrywają, że tzw. start-upy to dla nich kredytobiorcy wysokiego ryzyka.

– Nie mamy żadnej pewności, że klient poradzi sobie w biznesie, a pożyczamy przecież pieniądze, które powierzyli nam klienci. Prawo bankowe wymaga od nas rzetelnego wyliczenia zdolności kredytowej, a w tym wypadku jest to bardzo trudne – mówi Loukas Notopoulos, dyrektor departamentu rozwoju produktów i sprzedaży dla małych przedsiębiorstw w Polbanku EFG.

Niektórym łatwiej

Nie należy się temu dziwić, bo statystyki pokazują, że w ciągu pierwszego roku upada nawet połowa nowo założonych firm. Dlatego oprocentowanie kredytów na start dochodzi do 20 proc. i jest czasem dwa razy wyższe niż przy kredytach adresowanych do firm, które działają na rynku od kilku lat. Na lepsze potraktowanie i łatwiejszy dostęp do finansowania mogą więc liczyć tylko przedsiębiorcy, którzy dają większą gwarancję spłaty kredytu i utrzymania się na rynku.

– Mamy specjalną ofertę tylko dla osób, które działają w niektórych wolnych zawodach. To są między innymi lekarze, prawnicy i architekci. Tylko tej grupie proponujemy kredyty na start, ale i wówczas są one zabezpieczone, przede wszystkim hipoteką – mówi Loukas Notopoulos.

Podobna lista zawodów, które mogą liczyć na pieniądze na start w biznesie, jest w FM Banku.

– Mogą pożyczyć u nas nawet 30 tys. zł i są to kredyty niezabezpieczone. Pozostali przedsiębiorcy muszą się wykazać co najmniej 12-miesięczną historią prowadzenia działalności gospodarczej – mówi Henryk Pietraszkiewicz, prezes FM Banku, który specjalizuje się w obsłudze małych firm.

W innej instytucji wyspecjalizowanej w obsłudze małych przedsiębiorstw kredyt na start może być tylko uzupełnieniem środków przeznaczonych na inwestycje.

– W Idea Banku wartość takiego kredytu nie może przekroczyć 30 proc wartości całej inwestycji. Przedsiębiorca musi mieć co najmniej 70 proc. pieniędzy np. na kupno jakiegoś lokalu, a wówczas bank może mu pożyczyć brakujące środki – mówi Jarosław Sadowski z Expandera.

Jakie zabezpieczenia?

W Deutsche Banku wsparcie finansowe otrzyma tylko przedsiębiorca, który zamierza przystąpić do wybranych sieci franczyzowych. Na podstawie historii innych firm działających w sieci bank może ocenić, jakie dochody będzie miało zakładane przedsiębiorstwo.

– Ocena kredytobiorcy musi zostać poprzedzona oceną danego systemu franczyzowego. Na tej podstawie określamy, jakie modele finansowania możemy zaoferować franczyzobiorcom danej sieci – mówi Julian Soja, dyrektor departamentu zarządzania produktami kredytowymi i procesami biznesowymi w Deutsche Banku PBC.

Wszędzie trzeba się liczyć z dokładnym sprawdzeniem zdolności kredytowej. Dla MultiBanku argumentem za udzieleniem kredytu na uruchomienie biznesu jest dobra historia kredytowa właściciela przedsiębiorstwa. Alior preferuje nowe firmy, które starając się o kredyt, przynoszą podpisane już umowy z kontrahentami. Oczywiście nie zawsze jest to możliwe. Podobnie jest z zabezpieczeniem kredytu w postaci lokaty bankowej, czego wymaga Lukas Bank – mały przedsiębiorca szukający gotówki na inwestycje w pierwszej kolejności likwiduje depozyty, jeśli takie posiada.

W wielu bankach zabezpieczeniem kredytu może być nieruchomość, a najczęściej trzeba też przedstawić biznesplan, którego wiarygodność jest oceniana przez analityków banku. Żadne tego typu dokumenty nie są konieczne, jeśli przedsiębiorca zabiega o kredyt w koncie lub firmową kartę kredytową z limitem. Kwoty tych limitów na początek działalności nie są zbyt wysokie, bo w przypadku mBanku i MultiBanku wynoszą 10 tys. zł, ale te środki mogą być istotnym wsparciem, przynajmniej w pierwszym okresie prowadzenia działalności gospodarczej.

378701-i02-2011-063-130-0005-002.jpg
Oferta kredytów dla przedsiębiorstw rozpoczynających działalność
378715-i02-2011-063-130-0005-001.jpg
Coraz więcej firm zalega ze spłatą rat kredytowych
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj