Półtora roku firmy muszą czekać na rozprawę w sądzie antymonopolowym

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
6 czerwca 2011, 01:49
Co najmniej półtora roku firmy muszą czekać na rozprawę w sądzie antymonopolowym. Brakuje... kilku etatów. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów blokuje ważne transakcje - akcentuje "Puls Biznesu".

Zdaniem gazety, nie dość, że istotne dla rynku fuzje czy przejęcia miesiącami tkwią pod lupą urzędników, to znacznie dłużej muszą przedsiębiorcy czekać na rozpatrzenie odwołań w sądzie. W trudnej sytuacji jest wiele firm. Andrzej Turliński, przewodniczący sądu antymonopolowego, przyznaje gazecie, iż w jego wydziale na termin pierwszej rozprawy trzeba czekać średnio 1,5 roku.

"Nasz wizerunek został nadszarpnięty po tym, jak UOKiK uznał, że naruszamy interesy klientów. Na rozprawę odwoławczą czekaliśmy aż 18 miesięcy. Wygraliśmy, ale w tym czasie działaliśmy z piętnem firmy złej dla konsumentów, co odbiło się na naszych przychodach" - ubolewa wiceprezes jednej z poznańskich firm. O tym więcej na łamach "Pulsu Biznesu".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: finanseprawo
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj