Cymcyk: Apetyt na ryzyko wrócił w wielkim stylu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 lipca 2011, 19:54
Paweł Cymcyk
Paweł Cymcyk/Forsal.pl
Początek czwartkowej sesji budził pewne obawy wśród inwestorów kierujących się analizą techniczną, ponieważ wczorajsze odcięcie dywidendy od KGHM spowodowało obniżenie WIG20 o blisko 30 pkt. To sztuczne oddalenie się od poziomu 2800 pkt. mogło skłaniać podaż do działania, ale WIG20 dość szybko zaczął odrabiać straty i dobił do okrągłego poziomu. Tak zapewne zakończyłby się dzień gdyby nie cały ciąg dobrych informacji.

 Dzisiejsze dane makro w przeciwieństwie do wtorkowych był całkowicie po stronie popytu. Najpierw po publikacji produkcji przemysłowej w Niemczech w ostatnim miesiącu okazał się, że wzrosła o 1,2 proc., co po pierwsze było istotnie lepsze od oczekiwań, a po drugie pozwoliło rynkowi zapomnieć o niedawnych fatalnych danych o sprzedaży detalicznej. Następnie decyzje Banków Centralnych strefy euro i UK potwierdziły, że nie trzeba się obawiać szybkiego wzrostu stóp. Bank Anglii mimo rekordowo wysokiej inflacji pozostawił stopy na dotychczasowym poziomie, a decyzja ECB o podwyżce stóp procentowych do 1,5 proc. była całkowicie zgodna z rynkowym konsensusem, jednak słowa prezesa Tricheta można było śmiało interpretować, że teraz czeka nas dłuższa przerwa w działaniach banku. Być można nawet do października lub listopada.

 Dobrą atmosferę podgrzały jeszcze dwie informacje zza oceanu. Amerykańskie sieci handlowe zapowiedziały dobre wyniki związane z czerwcem (czyli pośrednio dobre wyniki za drugi kwartał), ale prawdziwym szokiem był raport ADP prognozującym wzrost zatrudnienia w sektorze prywatnym w Stanach. Ponad 157 tysięcy przy prognozach dwukrotnie mniejszych wzbudziło prawdziwą euforię, której nie zatrzymała wciąż wysoka liczba nowych tygodniowych zasiłków dla bezrobotnych sięgająca 418 tysięcy. Po raporcie ADP zachodnie giełdy wyraźnie zyskały, a WIG20 osiągał kolejne maksima.

Sesja wyglądałaby świetnie gdyby nie drobny niuans, że taki optymizm powinien być potwierdzony obrotami, a tymczasem były one nieznacznie wyższe od wczorajszych. Mimo to czwartkowe wzrosty stanowią doskonałą zapowiedź jutrzejszych zwyżek i sięgnięcia pierwszego istotnego punktu na drodze do letniej hossy, którym będzie 2850 pkt. W realizacji tego scenariusza mogą niestety przeszkodzić dobre dane z amerykańskiego rynku pracy. Złe przeszkodzą na pewno, bo dzisiejsze dane makro rozbudziły apetyty na więcej, ale nawet dobry odczyt może sprawić, że po dwóch wybitnie wzrostowych tygodniach w USA gracze w końcu dojdą do wniosku, że po kupowaniu plotek trzeba przedawać fakty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: A-Z Finanse
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj