„Nie cofniemy się o krok!" Głównodowodzący armii Ukrainy zapowiada dalszą walkę i ujawnia skalę rosyjskiego ataku.

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
6 grudnia 2025, 10:22
Generał Ołeksandr Syrski
Generał Ołeksandr Syrski/Wikimedia Commons
Ukraina nie zamierza oddać ani centymetra swojego terytorium. I to nawet jeśli oznacza to kontynuację krwawej wojny. W ekskluzywnym wywiadzie dla Sky News, generał Ołeksandr Syrski, głównodowodzący Sił Zbrojnych Ukrainy, jasno stawia sprawę: „Sprawiedliwy pokój to taki, który nie wymaga żadnych ustępstw terytorialnych”. Jego zdaniem Rosja wykorzystuje rozmowy pokojowe jako „zasłonę dymną” do kontynuacji agresji.

5 tysięcy dronów dziennie – nowa twarz wojny

Rosja codziennie wypuszcza od 4 000 do 5 000 dronów-kamikadze na pozycje ukraińskie oraz 1 500 do 2 000 dronów zrzucających bomby. To dane, które generał Syrski przekazał po raz pierwszy publicznie, pokazując brutalną rzeczywistość wojny XXI wieku.

Operatorzy dronów FPV na Ukrainie
Operatorzy dronów FPV na Ukrainie/Taifun

Choć Ukraina próbuje równoważyć siły i obecnie używa nawet nieco więcej dronów FPV niż Rosjanie, to przewaga ogniowa wciąż jest po stronie Kremla. Rosjanie mają dwa razy więcej pocisków artyleryjskich, jednak – jak zaznacza Syrski – 60% wszystkich ataków prowadzi się teraz przy pomocy dronów.

Nie ma mowy o oddaniu Donbasu

Generał Syrski nie pozostawia złudzeń, żadna część ukraińskiej ziemi nie zostanie oddana bez walki. „Nie walczymy po to, by się poddać. Nie możemy po prostu przekazać terytorium agresorowi, to byłoby zaprzeczenie wszystkiego, co osiągnęliśmy”, powiedział w rozmowie z dziennikarzami Sky News. Obecnie w propozycjach pokojowych pojawiają się pomysły, by Ukraina oddała cały region Donbasu. Dla Kijowa to jednak linia nie do przekroczenia. Syrski przekonuje, że „sprawiedliwy pokój” musi oznaczać zatrzymanie walk na obecnej linii frontu – bez warunków wstępnych.

Rosyjska armia: 710 000 żołnierzy i ofensywa na całej linii frontu

Jak twierdzi generał Syrski, na froncie działa obecnie ponad 710 tysięcy rosyjskich żołnierzy, rozciągniętych na długości ponad 1 255 kilometrów. Rosja, mimo deklaracji o chęci pokoju, prowadzi ofensywę na niemal całej długości frontu. Ukraina stosuje strategię wyczerpania wroga, jednocześnie broniąc swoich pozycji i prowadząc ataki dronami oraz precyzyjnymi uderzeniami w zaplecze logistyczne Rosji, również na jej terytorium.

Rosja, żołnierze, rosyjscy
Rosja, żołnierze, rosyjscy

Ukraina gotowa na każdy scenariusz, nawet bez USA

Chociaż pomoc Zachodu, zwłaszcza USA, jest kluczowa, Ukraina przygotowuje plan awaryjny. „Jesteśmy wdzięczni Amerykanom, ale liczymy też na wsparcie Europy, jeśli będzie trzeba”, mówi Syrski. Generał podkreśla, że Ukraina broni dziś nie tylko siebie, ale całej Europy. Jeśli Kijów upadnie, to inni będą musieli się bronić przed rosyjską ekspansją.

„Rosja nie szuka pokoju, szuka słabości”

Na koniec Syrski mówi wprost: „Nie widzimy żadnych oznak, by Rosja chciała zakończyć wojnę. Wykorzystują rozmowy pokojowe jako parawan dla kontynuacji ofensywy.” Tysiące dronów, setki tysięcy żołnierzy i ciągłe ataki to nie droga do rozejmu – to próba wymuszenia kapitulacji. Dla ukraińskich żołnierzy to walka o przetrwanie ale i o przyszłość Europy. Jak mówi Syrski: „Jeśli nie zatrzymamy Rosji tu, zrobi to ktoś inny, ale już później i większym kosztem”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj