Grecja zdominowała europejskie parkiety

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 lipca 2011, 18:28
Dzisiejszy dzień na parkietach Starego Kontynentu upłynął zdecydowanie pod znakiem Grecji. Tam też skupiła się giełdowa euforia. Pozostałe giełdy zamknęły tydzień również w dobrych nastrojach, w Warszawie zanotowano ponad 0,5 proc. wzrost.

Brytyjski indeks FTSE 100 na zamknięciu sesji wzrósł o 0,60 proc., do 5.935,02 pkt., indeks CAC 40 wzrósł o 0,68 proc. i wyniósł 3.842,70 pkt., zaś niemiecki DAX wzrósł o 0,50 proc. i wyniósł 7.326,39 pkt.

WIG20 na zamknięciu sesji wyniósł 2743,46 pkt., co oznacza wzrost o 0,51 proc.

„Kiedy w piątek inwestorzy zza oceanu zawierali pierwsze transakcje na Wall Street, sytuacja na europejskich parkietach wyraźnie wskazywała, że dzień wcześniej zapadły bardzo ważne decyzje. Po zapoznaniu się z propozycją planu ratunkowego dla Grecji inwestorzy tak masowo składali zlecenia kupna na giełdzie w Atenach, że tamtejszy główny indeks rósł po południu o ponad 5 proc.” – komentuje Łukasz Wróbel z Noble Securities.

Jak dodaje analityk, to, co napawa optymizmem inwestorów z rynków akcji, dla inwestorów z rynku obligacji oznacza pokaźne straty, ponieważ wymuszony udział w nowym programie ratunkowym dla Grecji jest wystarczającym kryterium do uznania Grecji za bankruta. W piątek degradację ratingu Grecji zapowiedziała agencja Fitch, a do poniedziałku to samo prawdopodobnie uczynią dwie pozostałe agencje.

Wróbel wyjaśnia, że opisywanie przez ekspertów niewypłacalności takimi przymiotnikami, jak "częściowa, selektywna, czy ograniczona" ma na celu podkreślenie, że zmianie uległy warunki tylko niektórych transz greckich obligacji, a z technicznego punktu widzenia, po uzyskaniu wsparcia z międzynarodowych źródeł, Grecja posiada środki na spłatę obligacji, dlatego jest bardzo nietypowym bankrutem.

„W Europie królowały Ateny, gdzie indeks zyskiwał momentami prawie 6 proc. W przeciwieństwie do greckich inwestorów pozostali niezbyt się cieszyli. Indeksy w Paryżu i Frankfurcie jedynie przed południem zwyżkowały po 0,7-0,9 proc. Później skala wzrostów zdecydowanie zmalała” – relacjonuje Roman Przasnyski z Open Finance.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj