Europa obrabia spadki, GPW stoi w miejscu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 sierpnia 2011, 09:32
Echa wczorajszej wyprzedaży na giełdowych parkietach odbijają się dziś echem na rynkach. Europejskie indeksy rozpoczęły sesję wyraźnym odbiciem, warszawskiej GPW brakuje jednak sił na większą zwyżkę. WIG20 notuje jedynie minimalne wzrosty na otwarciu.

Indeks największych spółek na GPW WIG20 rozpoczął notowania na poziomie 2586,89 pkt, zyskując 0,30 proc. wobec wczorajszego zamknięcia. Indeks WIG podniósł się o 0,17 proc. i wyniósł 44612,45 pkt.

Lepiej od warszawskiej giełdy radzą są sobie pozostałe europejskie parkiety. Brytyjski indeks FTSE 100 po otwarciu notowań wzrósł o 1,1 proc. i wyniósł 5 643 pkt. Francuski indeks CAC 40 wzrósł o 1,4 proc. do 3 502 pkt, niemiecki DAX zyskał 1,3 proc. i wyniósł 6 723,8 pkt, a indeks węgierskiej giełdy BUX wzrósł o 0,26 proc. do 20 580 pkt. 

Zdaniem analityków, na korzyść parkietów może dziś działać seria interwencji banków centralnych Szwajcarii i Japonii, jednak odrobienie strat nie będzie łatwym zadaniem. "Oczywiście nie może być mowy o łatwym przejściu z głębokich spadków do wyraźnych zwyżek - nie w takich nastrojach, nie w gwałtownie rosnącym przekonaniu, że światowa gospodarka schodzi w dolinę spowolnienia" - mówi Emil Szweda, analityk Noble Securities.

"Inwestorzy w Europie mogą próbować zwyżek pod oczekiwane rozwiązania ze strony ECB, a także licząc na szybkie uruchomienie QE3 przez Fed, o czym także zaczyna się już mówić. Ale odbicie na tym etapie może być słabe. Zbyt wielu jest inwestorów, którzy sądzą, że hossa właśnie się skończyła i marzą o odrobinę wyższych cenach, by pozbyć się akcji. GPW nie jest tu żadnym wyjątkiem i dlatego odbicie może być rachityczne, przynajmniej do czasu podjęcia decyzji przez banki centralne" - dodaje analityk.

Czwartkowy kalendarz makroekonomiczny jest dość ubogi. Inwestorzy będą dziś skupiać się głównie na danych o wielkości zamówień w niemieckim przemyśle oraz na decyzji ws. stóp procentowych w Wielkiej Brytanii i strefie euro.

"O godzinie 14.30 opublikowany zostanie odczyt nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA. Oficjalne dane dotyczące sytuacji na rynku pracy w Ameryce zostaną jednak przedstawione dopiero w piątek, przez co czwartkowa sesja może być okazją do odreagowania silnych spadków" - ocenia Paweł Mielcarek, analityk Xelion.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj