Papandreu: Grecja nie jest Atlasem, który weźmie na barki problemy Europy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 października 2011, 21:28
Premier Grecji Jeorjos Papandreu zwrócił się w sobotę na łamach tygodnika "Proto Thema" do coraz bardziej rozgniewanych rządowymi oszczędnościami rodaków o cierpliwość. W opublikowanym wywiadzie powiedział, że rząd walczy o zapobieżenie katastrofie finansowej.

"Bardzo chciałbym zagwarantować każdemu błyskawiczne rozwiązanie i lepsze życie" - oświadczył premier. "Byłbym najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, gdybym mógł to uczynić, ale mam obowiązek być uczciwy i powiedzieć prawdę wszystkim Grekom" - dodał.

W najbliższym tygodniu parlament Grecji ma zaaprobować m.in. cięcia pensji i emerytur oraz zwolnienia tysięcy ludzi zatrudnionych w sektorze publicznym.

Dwie największe federacje greckich związków zawodowych zapowiedziały na środę i czwartek 48-godzinny strajk, który w dużej mierze sparaliżuje kraj i zbiegnie się z głosowaniem w parlamencie. W sobotę tysiące demonstrujących wypełniły w Atenach plac Syntagma przed siedzibą parlamentu w ramach światowych protestów przeciwko kryzysowi finansowemu.

>>> Czytaj też: "Polska jest zdeterminowana, aby wejść do strefy euro"

W sobotnim wywiadzie Papandreu odrzucił wszelkie sugestie mówiące, że Grecja może pozwolić sobie na odstąpienie od dźwigania ciężaru zadłużenia, ocenianego na 162 proc. PKB. Szef socjalistycznego rządu powiedział, że będzie zabiegać o pomoc europejskich partnerów na szczycie w Brukseli 23 października. Dodał, że UE musi pomóc Grecji uporać się z kryzysem, który zagraża obecnie całej strefie euro.

"Nie jesteśmy Atlasem, który może na swoje barki wziąć wszystkie europejskie problemy" - powiedział, sięgając po aluzję do postaci z greckiej mitologii, podtrzymującej niebo. - Jeśli Europa nie potrafi rozwiązać swoich problemów, konsekwencje tego będą dla wszystkich w Europie nieprzewidywalne".

W ostatnich miesiącach zdecydowanie spadło poparcie w sondażach dla rządzącej w Grecji partii PASOK, która usiłuje sprostać twardym wymaganiom UE i MFW i codziennie staje wobec protestów różnych grup ludności: od kierowców taksówek po prawników i ludzi zatrudnianych przez gminy.

>>> Czytaj też: Ateny pogrążone w strajkach: transportowcy nie ustępują

Co najmniej dwóch deputowanych PASOK zagroziło, że zagłosuje przeciwko nowemu pakietowi posunięć oszczędnościowych. Rząd jednak ma szanse, z pomocą mniejszych partii opozycyjnych, na przepchnięcie przez parlament tej ustawy.

Papandreu powiedział, że partia rządząca nie będzie miała racji bytu, jeśli nie "dorośnie do historycznego wyzwania swoich czasów" i wykluczył ustąpienie ze stanowiska premiera. Kadencja obecnego rządu upływa w 2013 roku, ale wielu analityków wspomina o przedterminowych wyborach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj