FxPro: Strzeżmy się ciężkiej artylerii ECB

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
18 listopada 2011, 17:30
Simon Smith, główny ekonomista FXPro
Simon Smith, główny ekonomista FXPro/Inne
W tym tygodniu coraz więcej mówi się o ECB mającego użyć ciężkiej artylerii, ale wbrew oczekiwaniom niektórych nie będzie to magiczne rozwiązanie problemów.

Kiedy Bank of England podjął kolejne luzowanie ilościowe QE był bardzo zainteresowany zakupem od posiadaczy obligacji rządowych niebędących bankami w nadziei, że aby zrównoważyć portfele, zainwestują gotówkę w inne aktywa (takie jak obligacje firmowe, papiery wartościowe itd). W przypadku ECB będzie inaczej, ponieważ problem tkwi w bankach: posiadają one większą część długu publicznego niż w przypadku BoE. W Wielkiej Brytanii ekspozycja banków na obligacje rządowe wynosiła według danych BIS około 15% kapitału własnego.We Włoszech ta wartość zbliża się do 70% a w Hiszpanii do 55%. Jeśli więc ECB ma ciężką artylerię i nie zawaha się jej użyć, z pewnością skieruje ją na wykup zadłużenia od banków. Pytanie, co stanie się później? Prawdopodobnie banki użyją gotówki do załatania dziur w bilansie, . Na tym mogą skorzystać Niemcy, których rentowność obligacji może przesunąć się bliżej zera lub nawet na minus. Luzowanie QE w obrębie unii monetarnej będzie trudno kontrolować, a polityka i kraje zaliczane do “trzonu wspólnoty” mogą zyskać na nim więcej niż się w tej chwili oczekuje.

Gorsze międzywalutowe swapy bazowe

Jednym z odznaczających się tematów dyskutowanych w tym tygodniu było rosnące napięcie na rynkach finansowanych w euro. W czasie głębokiego kryzysu do mierzenia różnicy między nocnym a trzymiesięcznym ryzykiem kredytowym używano spreadu Libor-OIS, ale 2008 był rokiem w którym międzywalutowe swapy bazowe również bardzo wzrosły. Swap bazowy to wymiana po zmiennych stopach procentowych w dwóch walutach i przy tym typie swapu otwiera się ryzyko odsetkowe. W ten sposób bank zapewnia sobie płynność w innej walucie bez wystawiania się a ryzyko kursu wymiany. Generalnie w czasach przed kryzysem dostarczanie kapitału dolarowego wiązało się z niewielką opłatą. Innymi słowy za swap na dolara powyżej i stopy opartej na terminowym kursie wymiany (który z kolei opiera się n a różnicach w oprocentowaniu) trzeba było zapłacić kilka pkt. bazowych. Jednak w ostatnich miesiącach ta różnica znacznie się zwiększyła: w połowie roku wynosiła około -30 pkt. bazowych, a obecnie prawie -130 pkt bazowych. Podobna, choć nie tak drastyczna zmiana nastąpiła w swapie bazowym dolar-jen. Warto zwrócić uwagę na fakt, że do tej pory nie wpłynęło to bardzo na kurs waluty, chociaż może być powodem niedawnego osłabienia euro. Zestawiając te informacje z sytuacją na rynku obligacji (coraz więcej oznak napięcia i przymusowej sprzedaży) pogorszenie swapów bazowych ilustruje coraz bardziej dysfunkcjonalną sytuację na rynkach Europy: mało szans na poprawę przed końcem roku i dalszy spadek płynności.

Hiszpania nadal ma problemy

Półwysep Iberyjski nadal ma trudności w tygodniu poprzedzającym kluczowe wybory krajowe. Rentowność dziesięcioletnich obligacji wzrosła wczoraj o kolejne 35 punktów bazowych do 6,71%, a spread do niemieckich papierów wynosi 485 pkt. Gospodarka prawie na pewno osunęła się znów w recesję, stopa bezrobocia przekracza 20% a nadal nie wiadomo czy regionalne rządy robią wystarcząjaco dużo, aby zbilansować swoje księgi. Ponadto bardzo możliwe, że Hiszpania będzie kolejnym, po Grecji i Włoszech krajem, który wymieni swój rząd na „techniczny”. Na szczęście obie największe partie akceptują i dostrzegają potrzebę wprowadzenia dyscypliny budżetowej. Lider opozycji Rajoy, który ma spora przewagę w sondażach nie jest bardzo kreatywny w kwestii wprowadzania dalszych środków oszczędnościowych- koncentruje się na opiece zdrowotnej i emeryturach (to ważne aspekty w nadwyżce budżetowej Hiszpanii) ale nie wspominał o reformie rynku pracy, którego stan jest źródłem braku konkurencyjności Hiszpanii. Kolejnym problemem jest to, że rząd krajowy w niewielkim stopniu kontroluje wydatki na poziomie regionalnym, gdzie stale zaskakują nieprzyjemne budżetowe niespodzianki. Jeśli Rajoy wygra będzie musiał szybko dopasować retorykę dyscypliny budżetowej i reformę strukturalną, bo inaczej jego krajowi skończy się czas.

590153-derks.jpg
Michael Derks, główny strateg FXPro
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FxPro
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj