Timeshare, czyli nieruchomość na czas

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
21 listopada 2011, 12:26
Paragraf
Paragraf/ShutterStock
W przyszłym roku w Polsce wejdzie w życie nowa ustawa o timeshare, czyli czasowym nabyciu prawa do korzystania z budynku lub pomieszczenia mieszkalnego.

Umowy tego rodzaju dotyczą nieruchomości wynajmowanych np. podczas wakacji. Zawierając kontrakt, płacimy za korzystanie z apartamentu jedynie przez wybrany czas, ponosząc koszty np. energii elektrycznej czy wywozu śmieci.

Ustawa rozszerza zakres obowiązywania umowy timeshare, która obecnie dotyczyć może tylko nieruchomości, a minimalny czas jej obowiązywania wynosi trzy lata. Teraz umowa będzie mogła obejmować także inne rodzaje zakwaterowania, jak miejsca na statkach wycieczkowych, i będzie musiała być zawarta na okres dłuższy niż rok. Na świecie z timesharingu korzysta ok. 6,4 mln osób, z czego 1,5 mln to mieszkańcy Europy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj