Bachert: Wzrosty na giełdach tylko nieznacznie przekładają się na notowania euro i złotego

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
29 listopada 2011, 10:11
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego/Inne
Bieżący tydzień na rynkach finansowych rozpoczął się dość pozytywnie. Pomimo zdementowania weekendowych informacji, jakoby MFW przygotowywał linię kredytową, która mogłaby być wykorzystana przez Włochy oraz utrzymania przez Niemcy stanowiska, iż nie ma zgody na emisję wspólnych obligacji przez kraje o najwyższym ratingu inwestycyjnym, na rynkach finansowych (szczególnie rynkach akcji) nastroje graczy zdecydowanie poprawiły się.

Jak się wydaje, awersja do ryzyka spadała m.in. z powodu doniesień, iż Francja i Niemcy pracują nad nowymi przepisami fiskalnymi, które nie wymagałyby zmiany traktatu, a mogłyby pomóc zadłużonej Europie. Ponadto, pomimo obaw o tzw. „czarny piątek” w USA (uznawany za początek sezonu zakupów przedświątecznych) sprzedaż detaliczna wzrosła tego dnia niespodziewanie i jak pokazały statystyki sieci handlowe odnotowały wówczas największy wzrost obrotów od 2007 roku.

Nie rozczarowała też poniedziałkowa aukcja belgijskich obligacji pomimo, iż w zeszłym tygodniu S&P obniżył długoterminowy rating Belgii do AA z AA plus z perspektywą negatywną z powodu zagrożeń płynących z sektora finansowego. Jak się okazało Bruksela sprzedała papiery o różnej zapadalności za łącznie ponad 2,0 mld EUR euro wobec oferty na poziomie 1-2 mld EUR. Cena, jaką zapłaciła za ten sukces była jednak wysoka. W tym tygodniu rynek czeka jeszcze na wyniki aukcji długu Włoch, Francji i Hiszpanii, które mogą nadawać ton sytuacji na rynku walutowym podczas kolejnych sesji. Po zeszłotygodniowej porażce Niemiec żaden kraj (a szczególnie z grupy PIIGS) nie może być pewny wyniku, dlatego aukcje długu należy obecnie traktować, jako potencjalne źródła nerwowości na rynkach, ale również, jako impuls do odreagowania. To oznacza, iż wyniki przetargów mogą być tym tygodniu kluczem do zmian na rynku euro/dolara.

W poniedziałek, na rynku euro/dolara widoczne były wzrosty notowań. Wspólna waluta wyceniana była momentami na około 1,34 USD. Lepsze nastroje na rynkach światowych poprawiły też sytuację na złotym, co szczególnie widać było po zachowaniu się pary USD/PLN, która około południa wyraźnie wróciła poniżej 3,40. Nieco słabiej na poprawę nastrojów reagował kurs EUR/PLN, który praktycznie przez całą sesję europejską utrzymywał się powyżej 4,50.

Po południu na rynek napłynęły dane makro z USA dotyczące sprzedaży nowych domów w październiku, która wyniosła 307 tys. wobec oczekiwanych 315 tys. Publikacje te pozostały jednak bez wpływu na notowania euro/dolara pomimo odczytu nieco słabszego od oczekiwanego.

Dzisiaj rozpoczyna się spotkanie ministrów finansów strefy euro oraz UE. Niewykluczone uruchomienie wstrzymanej wcześniej transzy pomocy dla Grecji, czy przedstawienie obiecanego na ostatnim spotkaniu szczegółów planu finansowania EFSF zapewne jeszcze mocniej wsparłoby nastroje na rynkach finansowych, na czym skorzystałby zapewne też złoty.

Kurs EUR/PLN wciąż notuje bowiem wysokie poziomy. Przy utrzymaniu nadal słabych nastrojów inwestorów złoty raczej pozostaje bez szans by się silniej umocnić. Niemniej waluta nasza rok prawdopodobnie zakończy na nieco wyższym niż obecnie poziomie, choć stać się to może głownie dzięki zapowiadanym na grudzień dalszym interwencjom NBP i BGK.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PKO BP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj