Kryzys w strefie euro: od ostrego do chronicznego zapalenia

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
9 grudnia 2011, 17:28
Euro, fot. bofotolux
Euro, fot. bofotolux /ShutterStock
Ustalenia brukselskiego szczytu wystarczą do zaleczenia ostrej fazy kryzysu, ale brak długofalowej strategii wzrostu może zwiastować długi okres chronicznego zapalenia - sądzi komentator "FT" Gavyn Davies doradca ekonomiczny brytyjskiego rządu w latach 1992-1997.

Davies uznaje końcowy komunikat szczytu UE za "bardzo nieprzekonywujący" w kwestii strategii wzrostu.

Zdaniem publicysty "Financial Times" w ustaleniach szczytu zabrakło ważnego elementu "w postaci strategii wzrostu i planu usunięcia nierównowagi w konkurencyjności poszczególnych krajów strefy euro, a to może się okazać bardzo poważnym zaniedbaniem".

>>> Czytaj też: Rybiński: Grecja na pewno opuści eurostrefę. Za pół roku upadną Włochy

Autor zauważa, że zasadnicza różnica między brukselskim porozumieniem a tzw. sześciopakiem przyjętym w listopadzie polega na wprowadzeniu nowej reguły fiskalnej, wymagającej zbilansowania budżetów lub wygenerowania ich nadwyżek.

Nowa reguła przewiduje, że roczny strukturalny deficyt sektora finansów publicznych nie może przekraczać 0,5 proc. PKB w ujęciu nominalnym. Reguła ta zostanie wprowadzona do konstytucji poszczególnych państw. Jej złamanie uruchomi automatyczny mechanizm korekcyjny.

Davies wskazuje, że wcześniejszy Pakt Stabilizacji i Wzrostu zawierał podobne ustalenia w sprawie zrównoważenia budżetu w średnim okresie i przewidywał automatyczne sankcje, o ile kwalifikowana większość w Radzie zdecyduje inaczej.

Reguła fiskalna w związku z tym nie jest innowacją - pisze "FT". Novum polega na wpisaniu jej do ustawodawstwa poszczególnych państw i zgoda na to, by Komisja uczestniczyła w przygotowywaniu narodowych budżetów. To ona będzie orzekała, czy doszło do złamania reguły.

"Nowy system fiskalny zwiększy polityczną presję na rządy, by działały na rzecz zrównoważenia budżetu, ale praktyka egzekwowania go będzie znacznie mniej automatyczna i mniej sztywna niż sugeruje to końcowy komunikat. Są to znaczące posunięcia" - konkluduje publicysta "FT".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj