Rostowski: notowania Polski są solidne jak skała

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 grudnia 2011, 13:19
Przez ostatnie cztery lata agencje ratingowe wielokrotnie cięły ratingi krajów Europy. Natomiast notowania Polski są solidne jak skała - powiedział minister finansów Jacek Rostowski w środę w Sejmie podczas pierwszego czytania projektu budżetu na 2012 r.

"Wiem, że dla opozycji to trudne zadanie, aby chwalić sukcesy kraju w kadencji, gdy rządzi ktoś inny. Jeśli jednak uważacie się za opozycję patriotyczną, to chyba innego wyboru niż mówienie prawdy z tej mównicy nie macie" - zwrócił się do posłów opozycji Rostowski.

Szef resortu finansów przytoczył kilka przykładów sukcesów rządu PO-PSL. Wśród nich wymienił zmniejszenie kosztów finansowania kraju. "Na początku kryzysu żaden kraj strefy euro nie miał 5-letnich obligacji, które byłyby wyżej oprocentowane niż ekwiwalentne polskie obligacje denominowane w euro. Dziś takich krajów jest aż osiem, czyli prawie połowa krajów strefy euro. To pewnie według opozycji efekt czterech lat nicnierobienia" - mówił Rostowski.

Minister dodał też, że wiarygodność Polski w oczach agencji ratingowych jest znacznie lepsza niż większości krajów Europy.

"W 2008 roku agencja ratingowa Standard & Poor's obniżyła ratingi Islandii, Litwy, Łotwy, Rumunii, Bułgarii i Węgier. W 2009 roku obniżyła ratingi Portugalii, Grecji, Hiszpanii, Irlandii i ponowie Litwy, Łotwy i Węgier. W 2010 roku Cypr został zdegradowany po raz pierwszy, a Grecja, Portugalia, Irlandia, Hiszpania i Łotwa - po raz kolejny. W 2011 roku S&P obniżyła ratingi w sumie aż 15 razy (...). Podobnie robiły inne agencje ratingowe. Przez cały ten czas polskie notowania pozostały stabilne jak skała. Co więcej, jej siła została ostatnio potwierdzona przez główne agencje" - wyliczał Rostowski.

Szef resortu finansów zwrócił uwagę na nieobecność na sali obrad prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, którego - jak ocenił - "nigdy nie ma, gdy toczą się ważne debaty gospodarcze". Odniósł się też do sytuacji Węgier. "Niedawno agencja Moody's obniżyła rating Węgier do poziomu śmieciowego (...). To straszne ostrzeżenie przed tym, co się dzieje, kiedy kraj wchodzi na drogę nieodpowiedzialnego populizmu. Na drogę, którą w Polsce wybrał Jarosław Kaczyński" - mówił Rostowski.

"Na taki Budapeszt w Warszawie nie zgadzamy się. Nie tędy droga dla Polski" - podkreślił Rostowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj