Jednym z ważniejszych wydarzeń w dniu wczorajszym było głosowanie w niemieckim parlamencie dotyczące finansowania Grecji. Choć właściwie pewne było, że Berlin zaakceptuje przyjęte wcześniej ustalenia, to jednak samo głosowanie mogło zwiększać niepewność wśród inwestorów. Co więcej, jeszcze przed samym głosowaniem inwestorów mogły zaniepokoić słowa kanclerz Niemiec Angeli Merkel, iż nie ma stuprocentowej pewności, że druga tura programu ratunkowego odniesie sukces. Merkel podkreślił jednak, że korzyści z poparcia programu przewyższają ryzyko.
Zgodnie z oczekiwaniami Bundestag zatwierdził drugą transzę pakietu ratunkowego dla Grecji, mimo obaw o zdolność tego zadłużonego kraju do wprowadzenia bolesnych reform oszczędnościowych. Stąd, w poniedziałek po południu nastroje na rynku lekko poprawił się i euro zaczęło odrabiać poniesione wcześniej straty.
Obok wciąż obecnego na rynku tematu Grecji w poniedziałek do inwestorów dotarły też kolejne dane makroekonomiczne. Narodowe Stowarzyszenie Pośredników Nieruchomości (NAR) podało, iż w styczniu liczba zawartych w USA przedwstępnych umów sprzedaży domów wzrosła o 2,0% m/m wobec spadku o 1,9% w grudniu po korekcie. Analitycy oczekiwali wzrostu o 1,0%, stąd figura lepsza od spodziewanej dodatkowo poprawiał lekko słabsze nastroje w jakich inwestorzy rozpoczęli nowy tydzień.
W rezultacie, we wtorek od rana euro oscyluje ponownie w okolicach 1,345 USD. Zmienność na rynku zwiększyć może dopiero środowa operacja EBC, w trakcie której bank centralny udzieli niskooprocentowanych trzyletnich pożyczek (LTRO). Analitycy sądzą, że banki komercyjne zgłoszą się po niemal 0,5 bln EUR. Kwota wyższa od szacunkowej może osłabić euro (niewykluczone, że zostałoby to zinterpretowane, iż kondycja banków jest zła), jednocześnie wspierając złotego (oczekuje się bowiem, że część tej kwoty trafi na rynki aktywów uważanych za bardziej ryzykowne). Na razie jednak kurs EUR/PLN utrzymuje się w dotychczasowym przedziale 4,15-4,24 w oczekiwaniu na impuls pozwalający nadać rynkowi kierunek.
