Białoruś: opozycjonista apeluje do UE o sankcje na import produktów naftowych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 marca 2012, 13:12
Mińsk, Białoruś
Mińsk, Białoruś/ShutterStock
Białoruski opozycjonista Wiktar Iwaszkiewicz zaapelował w środę do państw Unii Europejskiej o zaprzestanie importu z Białorusi produktów naftowych do czasu uwolnienia innego opozycjonisty Siarhieja Kawalenki, który od wielu dni prowadzi w więzieniu głodówkę.

"Dyktator z własnej woli nikogo nie zwolni. To znaczy, że trzeba go do tego zmusić - napisał w swoim apelu Iwaszkiewicz. - Zmusić (prezydenta Alaksandra) Łukaszenkę do zwolnienia z więzień wszystkich więźniów politycznych, a przede wszystkim Siarhieja Kawalenki, mogą tylko rzeczywiste sankcje gospodarcze, takie jak wprowadzenie przez rządy państw Unii Europejskiej zakazu kupna i transportu białoruskich produktów naftowych przez ich terytorium".

Iwaszkiewicz wzywa przy tym wszystkich białoruskich polityków, działaczy społecznych i zwykłych obywateli, którym nie jest obojętny los Kawalenki, by przyłączyli się do jego apelu. "Inaczej śmierć Kawalenki obciąży nasze sumienia" - ostrzega.

Żona Kawalenki, który znajduje się w szpitalu więziennym w Mińsku, powiedziała w poniedziałek, że waży on już tylko 51 kg przy wzroście 1,82 m, ale zapowiada głodówkę "do końca".

Kawalenka, który jest działaczem Partii Konserwatywno-Chrześcijańskiej - Białoruski Front Narodowy (PKCh-BNF), ogłosił głodówkę w chwili zatrzymania 19 grudnia 2011 roku. W połowie stycznia zaczęto go karmić przymusowo, potem przez jakiś czas jadł sam raz dziennie, ale na początku lutego wznowił głodówkę. Pod koniec lutego przeniesiono go z witebskiego aresztu do szpitala więziennego w Mińsku.

Opozycjonista został skazany pod koniec lutego na ponad dwa lata kolonii karnej za złamanie warunków odbywania kary z poprzedniego wyroku - z maja 2010 roku. Wówczas sąd skazał go na karę ograniczenia wolności za wywieszenie w Witebsku zakazanej biało-czerwono-białej historycznej flagi białoruskiej. Sąd uznał, że Kawalenka naruszył porządek publiczny i stawiał opór siłom bezpieczeństwa.

Zwolnienia protestującego opozycjonisty domagają się białoruskie siły prodemokratyczne oraz społeczność międzynarodowa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj