Bachert: Polityka wkracza go gry osłabiając złotego

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 marca 2012, 10:32
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego
Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego/Inne
Środa to kolejny dzień, który z pewnością nie zapisze się w historii rynku walutowego. Kurs EUR/USD praktycznie przez całą sesję oscylował w okolicach poziomów z ostatnich dni.

Opór na 1,328 USD i tym razem nie został przełamany. Podjęta już z rana próba jego testu zakończyła się fiaskiem i powrotem euro w okolice 1,318 USD. Najwyraźniej inwestorzy koncentrowali się już na czwartkowych publikacjach dotyczących koniunktury w Europie i w Chinach. Relatywnie stabilna sytuacja na rynku euro/dolara może wskazywać, że rynek jak na razie ignoruje negatywne informacje płynące z Państwa Środka, czy utrzymującą się wysoką cenę ropy naftowej (według szefowej MFW Christine Lagarde możliwy jest wzrost do ….. 160 USD za baryłkę).

Jeśli sentyment na rynku pogorszy się niewykluczony będzie test wsparcia na 1,30 USD. Na tak prawdopodobny przebieg zmian wskazuje też analiza techniczna. Na dziennym wykresie kursu EUR/USD praktycznie od początku roku budowana jest formacja głowy i ramion. Do jej wypełnienia potrzebny jest spadek notowań euro nie tylko do 1,30 USD, ale nawet w okolice tegorocznego minimum w okolicach 1,26 USD.

Istotnie na wartości tracił w środę złoty. Kurs EUR/PLN zbliżył się w okolice 4,17 zaś USD/PLN wzrósł powyżej 3,16. Niewykluczone, że czynnikiem osłabiającym rodzimą walutę jest (obok niepewnej sytuacji na rynku globalnym) ciągły brak porozumienia koalicji rządzącej w sprawie projektu reformy emerytalnej. Dla rynków finansowych jest to o tyle ważne, iż brak konsensusu może oznaczać fiasko realizacji zapowiadanego programu reform w Polsce. Tymczasem bez przeprowadzenia reform strukturalnych Polska nie będzie mogła liczyć na podwyższenie długoterminowej oceny wiarygodności kredytowej przez agencje ratingowe. Rozczarowanie brakiem podniesienia ratingu może zatem skłaniać do realizacji zysków, biorąc dodatkowo pod uwagę postępujące spowolnienie światowej gospodarki.

W środę negatywny wpływ na złotego mogła mieć też aukcja obligacji DS1021, jaką przeprowadziło w środę Ministerstwo Finansów. Choć popyt przewyższył podaż, to nie był tak duży, jak na przetargach innych obligacji przeprowadzonych na początku miesiąca. Rozczarowanie wynikiem aukcji widać było po rosnących rentownościach na rynku wtórnym obligacji skarbowych (w tym z oferowanego sektora 10Y).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PKO BP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj