Bunt przeciw wielkiemu zaciskaniu pasa w Hiszpanii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 marca 2012, 18:45
Hiszpanie tracą cierpliwość do reform rządu Mariano Rajoya.

W pierwszym strajku generalnym od objęcia trzy miesiące temu władzy przez konserwatywną Partię Ludową wzięło udział według związkowców 77 proc. pracowników, z czego 97 proc. przemysłu, budownictwa i transportu oraz 57 proc. administracji publicznej. Dziennik „El Pais” potwierdził, że stanęły m.in. zakłady motoryzacyjne i huty, a transport publiczny był w głównych miastach ograniczony do minimum.

Protestujący nie zgadzają się z opracowaną przez Rajoya reformą regulacji rynku pracy, która m.in. zmniejsza z 45 do 33 maksymalną liczbę dniówek, jaką musi wypłacić pracodawca w razie zwolnienia pracownika. Radykalnie zostanie także ograniczony zakres umów zbiorowych.

>>> Czytaj też: Strajk sparaliżował Hiszpanię, ale rząd jest nieugięty ws. reform

Javier Doz, przewodniczący największej centrali związkowej Comisiones Obreras, ostrzegł, że jeśli rząd do 1 maja nie wycofa się przynajmniej z niektórych zapisów reformy, jednodniowy strajk zostanie przemieniony w ciągłą akcję protestacyjną. Szef rządu uważa jednak, że liberalizacja rynku pracy to jedyny sposób, aby zachęcić przedsiębiorców do zatrudnienia nowych pracowników i ograniczyć rekordowe w Unii bezrobocie (23 proc. osób w wieku produkcyjnym).

Ale to dopiero początek zaciskania pasa. Dziś w parlamencie rząd ma przedstawić projekt budżetu, który zakłada ograniczenie w tym roku wydatków aż o 35 mld euro. W ten sposób kraj zamierza zmniejszyć do 5,3 proc. PKB wielkość deficytu budżetowego. W ub.r. wyniósł on 8,5 proc.

Cięcia są konieczne, jeśli Madryt chce zachować zaufanie inwestorów. Bez tego rentowność obligacji skoczy do tak wysokiego poziomu, że kraj stanie na skraju bankructwa.

>>> Czytaj też: W Hiszpanii trwa strajk generalny. Zatrzymano 58 osób

– Hiszpania to w tej chwili epicentrum kryzysu w strefie euro. Jeśli padnie, następna będzie Francja – mówi DGP Jean-Paul Betbeze, główny ekonomista Credit Agricole i doradca francuskiego premiera.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj