Forsal logo

Śmierć antybelek nie spustoszyła bankowych depozytów

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
15 maja 2012, 03:45
Skarbonka, pieniądze Fot. Shuttestock
Skarbonka, pieniądze Fot. Shuttestock/ShutterStock
Koniec lokat antybelkowych nie wydrenował bankowych depozytów, ale też nie przeszedł bez echa. W kwietniu – pierwszym miesiącu bez nieopodatkowanych depozytów – oszczędności gospodarstw domowych stopniały o blisko 1,5 mld zł, do niecałych 486 mld zł – wynika z wstępnych danych NBP o podaży pieniądza.

Biorąc pod uwagę, że nawet jedną piątą oszczędności, czyli ok. 90 mld zł, Polacy mogli mieć na lokatach antybelkowych, kwietniowy ubytek z pewnością nie jest wstrząsający. A na dodatek wiosna to okres wzmożonych zakupów i wydatków. Dlatego przyczyną spadku wartości oszczędności mogą być również: remonty mieszkań, zakupy samochodów czy organizacja uroczystości rodzinnych.

Zmiany w ordynacji podatkowej, uniemożliwiające omijanie naliczania podatku od oszczędności złożonych w bankach, weszły w życie 31 marca. Banki, a szczególnie nadzór finansowy, obawiały się, że brak nieopodatkowanych, zazwyczaj najatrakcyjniejszych w ofercie lokat, może skłonić Polaków do szukania wyższych zysków w instytucjach pozabankowych. Te zresztą, wietrząc swoją szansę, ruszyły z intensywnymi kampaniami reklamowymi i kusiły kilkunastoprocentowymi odsetkami. Złożone w takich firmach depozyty nie mają jednak poręczenia Bankowego Funduszu Gwarancyjnego – przypominali częściej niż zwykle w marcu i kwietniu przedstawiciele banków i nadzoru finansowego, studząc w ten sposób zapał do poszukiwania alternatyw dla bankowych lokat. Kwietniowe dane NBP w pewnym stopniu pokazały jakie są efekty przeciągania liny pomiędzy bankami i parabankami.

W miarę miękkie lądownie w świecie bez lokat antybelkowych zapewniła bankom polityka wycofywania tego typu produktów już na kilka miesięcy przed ich wygaśnięciem. Najlepiej było to widać po spadku średniego oprocentowanie depozytów bankowych. Jak wynika z danych Open Finance, zyski z oszczędności zaczęły maleć już od stycznia. W ostatnim miesiącu 2011 roku oprocentowanie lokat trzymiesięcznych było najwyższe od ponad dwóch lat i wynosiło 5,15 proc., by w marcu zejść do 4,44 proc. Po trzech miesiącach obniżek banki zmobilizowały się jednak do podwyższania stawek tradycyjnych lokat i w kwietniu średnie oprocentowanie trzymiesięcznych depozytów znów poszło w górę, do 4,56 proc., a w maju do 4,68 proc.

Ubytek oszczędności gospodarstw domowych, to jednak nic w porównaniu ze zmianami na depozytach przedsiębiorstw (choć na te lokaty zmiany ordynacji podatkowej nie wpływały w żaden sposób). Firmy najwyraźniej wzięły się za inwestycje, bo kolejny już miesiąc sięgały po gotówkowe rezerwy. W kwietniu zmniejszyły swoje oszczędności o 5,4 mld zł, a od początku roku już o ponad 26 mld zł. Wycofały więc więcej niż odłożyły przez cały zeszły rok, w efekcie pula oszczędności przedsiębiorstw jest już niższa niż na koniec 2010 roku i wynosi niewiele ponad 177 mld zł. Jednocześnie firmy w minionym miesiącu prawie nic nie pożyczyły. Gdyby nie wpływ kursu walut, wartość ich kredytów pozostałaby właściwie bez zmian. Na koniec kwietnia było to 266,2 mld zł.

Większą aktywność kredytową niż wśród przedsiębiorstw było widać w kwietniu po stronie gospodarstw domowych. Wciąż, tak jak w pierwszych trzech miesiącach roku, są to jednak bardzo umiarkowane przyrosty. Po odjęciu ok. 1 mld zł wynikającego ze zmian kursu walut, zadłużenie gospodarstw domowych wzrosło w kwietniu granicach 1,5 mld zł. Dla porównania trzy lata temu tylko wartość kredytów złotowych zwiększyła się w analogicznym okresie o ponad 4 mld zł, dwa lata temu o 2,5 mld zł , a rok temu ok. 2,8 mld zł. Na koniec kwietnia gospodarstwa domowe były winne bankom ponad 531 mld zł.

halina_299623.jpg
Halina Kochalska, Open Finance
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Open Finance
Halina Kochalska
Halina Kochalska
Moja kariera:
Komentarze dla mediów w zakresie: bankowość i produkty bankowe, kredyty mieszkaniowe i konsumpcyjne, karty kredytowe i konta osobiste

Od 2009 Analityk Gold Finance, ekspert w zakresie produktów bankowych

Od 2007 do 2009 Dziennik

Od 2000 do 2007 Gazeta Giełdy Parkiet, dział giełdowy

Od 1999 do 2000 Prawo i Gospodarka

Od 1998 do 1999 Gazeta Giełdy Parkiet

Od 1997 do 1998 Prawo i Gospodarka

Od 1994 do 1997 Gazeta Stołeczna, dodatek do Gazety Wyborczej

Halina Kochalska rozpoczęła studia w 1990 roku na wydziale Politologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalność dziennikarstwo. Dyplom uzyskała już
na wydziale dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. W trakcie studiów współpracowała z krakowską redakcją Gazety Wyborczej, po zmianie uczelni
na Uniwersytet Warszawski została zatrudniona w redakcji Gazety Stołecznej. Od 1997 roku pisała artykuły o tematyce gospodarczej dla Prawa i Gospodarki. Specjalizowała się
w temacie prywatyzacji i spółek giełdowych. Doświadczenie w dziennikarstwie finansowym zdobywała w również Parkiecie, gdzie jako pierwsza kobieta została zatrudniona w dziale giełdowym. Z Gazetą Giełdy Parkiet była związana przez niemal 4 lata. Od 2007 jako dziennikarka finansowa Dziennika specjalizowała się w tematyce bankowości i produktów bankowych

W październiku 2009 roku Halina Kochalska dołączy do grona analityków Gold Finance jako ekspert w dziedzinie sektora bankowego oraz usług i produktów bankowych.
 

 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRekordowa zdolność kredytowa Polaków. Pomaga spadający WIBOR »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj