Ile kosztują bilety w polskich miastach? Coraz więcej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 maja 2012, 08:14
Autobus Solaris Urbino 18 na ulicach Warszawy. Fot. materiały prasowe Solaris Bus & Coach
Autobus Solaris Urbino 18 na ulicach Warszawy. Fot. materiały prasowe Solaris Bus & Coach/Media
Ceny biletów jednorazowych wahają się od 2,8 zł do 3,6 zł. Za bilet miesięczny w zależności od miasta trzeba zapłacić od 80 do 138 zł. Zobacz gdzie jest najdrożej.

W Gdańsku i Poznaniu ceny biletów miejskich wzrosną od czerwca – informuje „Gazeta Wyborcza”. Wcześniej w tym roku podwyżki wprowadziły też Wrocław, Tychy, Białystok, Częstochowa, Katowice, Kraków, Łódź i Szczecin.

Jak czytamy w gazecie miasta podwyżki tłumaczą rosnącymi cenami benzyny i ubezpieczeń, dużymi inwestycjami w wymianę taboru i wyższymi kosztami utrzymania nowych pojazdów.

„W tej sytuacji miasta nie maja wyboru, muszą podnosić ceny biletów – mówi prof. Witold Orłowski z firmy doradczej PwC.

„Gazeta Wyborcza” porównała ceny biletów w Największych polskich miastach. Spośród 12 metropolii, najdroższe ceny bieltów jednorazowych ma Warszawa – 3,6 zł. Najtaniej jest w Gdyni i Białymstoku, za jeden przejazd zapłacimy tam 2,8 zł.

Większe różnice dotyczą cen biletów miesięcznych. W większości miast cena nie przekracza stu złotych, ale w Katowicach kosztuje on aż 138 zł. Najtaniej jest w Łodzi, Gdyni i Białymstoku – 80 zł.

W porównaniu z 2009 r. najbardziej zdrożały bilety jednorazowe w Lublinie (o 60 proc.) i bilety miesięczne w Katowicach (o 33 proc.). W Poznaniu bilet jednorazowy jest tańszy o 6 proc. niż trzy lata temu. Ceny biletów miesięcznych spadły w Bydgoszczy (o 12 proc.) i Łodzi (o 9 proc.).

Czy rosnące koszty komunikacji miejskiej zniechęcą mieszkańców? Przedstawiciele miast cytowani przez „Gazetę Wyborczą” przekonują, że nie.

„Paliwo drożeje szybciej niż ceny biletów. Dzięki buspasom autobusem szybciej dostaniemy się na miejsce niż samochodem. Przesiadanie się do auta mija się z celem” – mówi Bartosz Milczarczyk rzecznik prezydent Warszawy.

Autorzy artykułu przywołują jednak przykład Lizbony. Podniesienie cen biletów sprawiło, że co piąty Portugalczyk zrezygnował z transportu publicznego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj