Ropa nie powinna już drożeć

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 lipca 2012, 15:17
Fundamenty rynku ropy
Fundamenty rynku ropy/Inne
Cena baryłki ropy Brent od dołka z czerwca br. wzrosła już o ponad 18 USD. Silną przecenę surowca, zapoczątkowaną pod koniec kwietnia, zakończyły nowe sankcje nałożone przez administrację prezydenta Obamy na irańskie przedsiębiorstwa oraz kolejne groźby zamknięcia cieśniny Ormuz ze strony władz w Teheranie.

Realizowaniu zysków przez inwestorów finansowych z krótkich pozycji sprzyjała także coraz bardziej napięta sytuacja na linii Izrael--Iran oraz plotki o możliwej odpowiedzialności Iranu za ostatni zamach w Bułgarii na turystów z Izraela.

Jednak biorąc pod uwagę najnowsze prognozy wzrostu gospodarczego MFW na rok 2013 oraz wstępne szacunki podaży uwzględniające ostatnie sankcje, rynkowi nie grozi deficyt, nawet w okresach sezonowego wzrostu zapotrzebowania (trzeci i czwarty kwartał każdego roku). Popyt w 2013 r. powinien wzrosnąć o ok. 0,8 mb/d. Podaż, nie uwzględniając ropy z krajów OPEC, powinna być wyższa o 1,2 mb/d. W krajach OPEC można zaś oczekiwać lekkiego spadku wydobycia o ok. 0,2 mb/d, w wyniku sytuacji w Iranie.

Eksperci Międzynarodowej Agencji Energii twierdzą, że utrzymujący się od czterech lat wzrost wydobycia ropy w krajach spoza kartelu OPEC, powinien być kontynuowany w kolejnych latach. Wydobycie powinno wzrosnąć najsilniej przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych i Brazylii. Rekordowe poziomy środków przeznaczanych na nowe inwestycje oraz rozwój technologii niekonwencjonalnego pozyskiwania węglowodorów będą sprzyjać wzrostowi podaży nawet o 1 mb/d rocznie przez najbliższe kilka lat. Coraz większy wpływ na mniejszy popyt na ropę powinna mieć także rewolucja łupkowa na świecie, efektem której powinno być również coraz częstsze zastępowanie ropy dużo tańszym gazem.

W dłuższym okresie najważniejsze znacznie dla cen będzie mieć oczywiście krańcowy koszt wydobycia surowca. To właśnie jego wzrost (średnio o 14% rocznie od 2001 r.) w ostatnich latach determinował trend na rynku ropy. Biorąc zaś pod uwagę najnowsze prognozy oraz informacje napływające od najdrożej wydobywających koncernów, koszt ten może ustabilizować się w najbliższych latach na poziomach od 90 do 100 dolarów za baryłkę surowca. W opinii coraz większej ilości instytucji szansą na ich spadek jest tylko rewolucja łupkowa na rynku ropy w USA, podobna do tej która miała miejsce na rynku gazu.
Wnioski

Zakładając brak rozwiązań militarnych w Iranie, w scenariuszu bazowym oczekujemy spadków cen ropy do poziomu 90 dolarów za baryłkę. Powtórka przeceny z drugiego kwartału tego roku, pod wpływem utrzymywania się nadpodaży wielkości ok. 1 mb/d w ciągu najbliższych 6 kwartałów, jest cały czas bardzo prawdopodobna, szczególnie w momencie wygaśnięcia dużej części zagrożeń geopolitycznych. Dlatego też krótkoterminowe wzrosty notowań surowca, związane tylko ze wzrostem napięć geopolitycznych zwiększają potencjał spadków cen w ramach powrotu rynku do stanu równowagi oraz do poziomu zbliżonego do krańcowych kosztów wydobycia surowca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: X-Trade Brokers
Tematy: surowce
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj