Personel Lufthansy strajkuje w Berlinie, Frankfurcie i Monachium

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 września 2012, 07:35
Z powodu strajku personelu pokładowego niemieckich linii lotniczych Lufthansa we wtorek odwołano rejsy tego przewoźnika na trasie z Frankfurtu oraz Monachium do Warszawy - poinformował PAP rzecznik warszawskiego Lotniska Chopina Przemysław Przybylski.

Personel pokładowy linii lotniczych Lufthansa we wtorek rano rozpoczął 8-godzinne strajki na lotniskach Berlin-Tegel i we Frankfurcie nad Menem; strajk zapowiedziano na ten dzień także w Monachium. Związkowcy nie wykluczają dalszych protestów.

"Lufthansa odwołała poranny rejs z Monachium do Warszawy; samolot miał u nas lądować o godz. 8.05. Kolejne odwołane rejsy są z Frankfurtu o godz. 9.05 oraz o godz. 12.55" - powiedział Przybylski. Dodał, że automatycznie odwołano także rejsy powrotne - z Warszawy do Monachium o godz. 8.40 oraz do Frankfurtu z godz. 9.50 i z godz. 13.45.

Akcja protestacyjna na lotnisku w Berlinie jest prowadzona w godz. 5-13, we Frankfurcie w godz. 6-14, a w Monachium w godz. 13-24.

Strajki w Berlinie i Frankfurcie związek zawodowy personelu pokładowego Ufo zapowiedział w poniedziałek wieczorem. Informacja o strajku w Monachium dotarła do mediów we wtorek rano.

Rzecznik Lufthansy Michael Lamberty podkreślił, że wpływ strajku na lotnisku Tegel na niemiecki transport lotniczy trudno jest jeszcze oszacować. Zaznaczył jednak, że wiele stewardes i stewardów mieszka w Berlinie i stamtąd dociera samolotami do pracy w innych miastach, co wtorkowy protest może uniemożliwić.

"Fakt, że niektórzy pracownicy korzystają z lotniska Berlin-Tegel jako punktu przesiadkowego w drodze do pracy, może pogorszyć sytuację" - powiedział.

Od godz. 6 do godz. 14 potrwa także strajk personelu pokładowego na lotnisku we Frankfurcie nad Menem. To już kolejna akcja strajkowa - w piątek stewardzi i stewardesy nie wykonywali swoich obowiązków przez 8 godzin, doprowadzając do częściowego paraliżu tego największego portu lotniczego Niemiec.

Szef Ufo Nicoley Baublies zapowiedział w rozmowie z agencją dpa dalsze strajki, jeśli zarząd Lufthansy "będzie obstawać przy swoim aroganckim stanowisku". Wykluczył przy tym zorganizowanie strajku na wielką skalę już w środę, ponieważ byłby "nierealistyczny i niekonieczny" ze względu na fakt, że "w środę będzie jeszcze panował wystarczający chaos" po wtorkowym proteście. Ponadto związkowcy chcą dać szefostwu linii lotniczych czas na ustosunkowanie się do ich żądań - dodał Baublies.

Tydzień temu załamały się prowadzone od 13 miesięcy negocjacje związku zawodowego Ufo z kierownictwem Lufthansy, największych w Europie linii lotniczych. Po trzech latach bez podwyżek związkowcy domagali się pięcioprocentowego wzrostu wynagrodzeń oraz zaprzestania zatrudniania przez Lufthansę pracowników z firm zewnętrznych. Linie lotnicze planują zmianę zasad awansu pracowników, co zdaniem związkowców będzie miało negatywny wpływ na wysokość ich wynagrodzeń. Do Ufo należy większość z ok. 19 tys. stewardów i stewardes Lufthansy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj