FT: Jak rozmawiać z talibami?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 września 2012, 10:09
USA i jego sojusznicy wchodzą w ostatnią fazę swojej długiej militarnej podróży w Afganistanie. Na koniec 2014 roku NATO zaprzestanie prowadzenia operacji wojskowych w tym kraju.

Do tego czasu afgańskie wojsko i policja mają być na tyle sprawne, by zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom, co pozwoli USA, Wielkiej Brytanii i innym wycofać się z konfliktu, w który są zaangażowani od 11 lat.

Ten plan transformacji ma fundamentalną wadę. NATO twierdzi, że zrobiło duży postęp w szkoleniu afgańskich sił bezpieczeństwa. Jednak pokój nie nastąpi tylko dzięki wyznaczeniu strategii wyjścia wojsk. Potrzebna jest również polityczna strategia dla przyszłości Afganistanu, która łagodziłaby podziały pomiędzy różnymi grupami etnicznymi i frakcjami militarnymi.

Wielkie niebezpieczeństwo polega na tym, że wraz z wycofaniem się NATO Afganistan osunie się w otchłań wojny domowej pomiędzy siłami rządowymi a Talibanem. To dlatego rozmowy pokojowe z talibami – z udziałem USA, rządu afgańskiego i Pakistanu – są od dawna postrzegane przez wielu jako kluczowy składnik jakiegokolwiek przyszłego porozumienia.

USA ostatnio próbowały nawiązać kontakt z talibami. Rozmowy stanęły w martwym punkcie, w dużej mierze dlatego, że nie udało się uzgodnić wymiany pięciu talibskich więźniów osadzonych w Guantanamo na amerykańskiego żołnierza schwytanego przez powstańców. Takie rozmowy są trudne, biorąc pod uwagę, że żołnierze NATO wciąż są zabijani przez talibów. Jednak trzeba próbować.

Raport opublikowany w tym tygodniu przez think-tank Royal United Services Institute sugeruje, że rozmów z talibami nie należy przekreślać. Został on sporządzony przez grupę naukowców, którzy niedawno spotkali się z wpływowymi przedstawicielami talibów. Ci rozmówcy twierdzili, że są gotowi negocjować zawieszenie broni, zaakceptować długoterminową obecność militarną USA w kraju, a nawet zerwać związki z Al-Kaidą.

Nie powinniśmy przeceniać znaczenia tego raportu. To umiarkowane skrzydło, które nie reprezentuje głównego nurtu ruchu talibów. Nawet jednak gdyby tak było, wciąż istnieją poważne przeszkody. Talibowie nie chcą dogadywać się z prezydentem Hamidem Karzajem, oskarżając go o to, że patronuje chronicznej korupcji w swoim rządzie.

Jednak pomimo kolejnych ofiar śmiertelnych wśród personelu NATO i afgańskich cywilów w kolejnych miesiącach potrzebne jest wzmożenie wysiłków dyplomatycznych. To jedyna droga do zapewnienia stabilizacji nie tylko w Afganistanie, ale w całym regionie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj